piątek, 7 grudnia 2012

Liebster Awards V

Zostałam nominowana do Liebster Awards przez Directioner
Pytania:
1.Co dla ciebie znaczy bycie Directioners?
2.Jakiej muzyki słuchasz?
3.Co uwielbiasz robić?
4.Umiesz gotować?
5.Twoje ulubione danie?
6.Dlaczego jesteś Directioners?
7.Największe marzenie?
8.Ulubiony artysta solowy?
9.Co jest najważniejsze w twoim życiu?
10.Gdybyś spotkała 1D co byś im powiedziała?
11.Czy ktoś kiedyś w życiu cię zranił?

Odpowiedzi: 

1. Bycie osobą która kocha chłopaków bez względu na wszystko i dla której najważniejsze jest ich szczęście. Która nie kocha ich za wygląd, ale za charakter, talent, wyjątkowość, poczucie humoru, wrażliwość. Za to co mają w środku, a nie tylko na zewnątrz. 
2. Tej która mi wpadnie w ucho :) 
3. Siedzieć przy komputerze, słuchając muzyki i pisząc moje opowiadanie.
4. Wodę na herbatę. :D ale tak na poważnie to jest kilka rzeczy, które potrafię ugotować i nie spalić. 
5. Naleśniki!! :D i pizza i kebab i frytki z kurczakiem. :D 
6. Bo kocham chłopaków całym sercem. 
7. Być w końcu szczęśliwą i spotkać chłopaków 1D :D 
8. Jula, Justin Bieber, Ed Sheeran i Ewelina Lisowska.
9. Moi przyjaciele, 1D, taki jeden chłopak :)
10. Poprosiłabym o autograf, zdjęcie i powiedziałabym, że są dla mnie bardzo ważni i, że im dziękuje, za to, że są. 
11. Bardzo dużo osób, ale się nie przejmuje. Trzeba cieszyć się życiem :) 

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rozdział 34


*perspektywa Zayna*
- Zayn? - usłyszałem głos za plecami, dlatego szybko się odwróciłem.
W drzwiach mojego pokoju stała Patrycja.
- No?
- Powiesz mi, dlaczego jesteś taki oschły? Coś ci zrobiłam? - spytała przyglądając mi się ze smutną miną.
- Nie nic. Chyba, że o czymś nie wiem. - mruknąłem.
- Nie ufasz mi? - usiadła mi na kolanach.
- Ufam, ufam. - skłamałem. Chciałem ją podpuścić. - Dobra, ja muszę lecieć. Paul do mnie dzwonił i prosił, żebym przyjechał po jakieś dokumenty.
Dziewczyna zeszła z moich ud i stanęła obok z założonymi rękoma.
- To dlaczego, nie poprosił Liama, albo Lou, tylko ciebie?
- Bo Li jest u Danielle, a Louis pojechał do rodziców z El. - odparłem wkładając telefon i portfel do tylniej kieszeni jeansów. - Pa. - pocałowałem ją w policzek i wyszedłem z pokoju.
Wsiadłem do auta Harrego, które wczoraj przyprowadził Niall.
Po jakiś 15 minutach, byłem przed blokiem w którym mieszkał Horan z Majką. Wszedłem do windy i wjechałem odpowiednie piętro. Zapukałem do drzwi z numerem, który mi podali i po chwili stanął w nich blondyn.
- Cześć stary. Co ty tu robisz? - przytulił mnie przyjacielsko i wpuścił do środka. - Stało się coś?
- Tak, właściwie to tak. Chciałbym pogadać z May, tylko ona może mi pomóc. - westchnąłem bezradnie.
- Majka! - krzyknął w głąb mieszkania, po czym zwrócił się do mnie. - Rozgość się w salonie, napijesz się czegoś?
- Nie, dzięki. - uśmiechnąłem się do niego lekko.
- Co chciałeś? - do salonu weszła blondynka. - O cześć Zayn. - przytuliła mnie.
- Możemy pogadać? Mam problem. - skrzywiłem się.
- No pewnie. - usiadła na kanapie na przeciw mnie. - Co się stało?
- Chodzi o Patrycje... - zrzedła jej mina. - Dwa dni temu widziałem ją jak całowała się z jakimś facetem i weszli objęci do waszego domu. Wcześniej powiedziała Patrykowi, żeby zostawił jej wolną chatę bo chciała spędzić ze mną trochę czasu. Po tym co zobaczyłem, poszedłem do parku i spotkałem Perrie, no i mi się całowaliśmy i ja chyba nadal coś do niej czuję. Co mam robić?
- Jesteś pewny, że była to Patrycja? Może to była jakaś jej koleżanka. - odezwał się Niall.
- Sugerujesz, że nie poznałbym swojej dziewczyny? - spojrzałem na niego, spode łba.
- No w sumie masz rację. - przyznał.
-  Według mnie powinieneś z nią porozmawiać, niech ci wyjaśni tą sytuację. A co do Perrie, to musisz wiedzieć którą kochasz bardziej i z którą czujesz się bardziej szczęśliwy. Twoje szczęście jest najważniejsze. - poradziła mi Majka.
- Tylko jak stwierdzić, z którą czuje się szczęśliwy, skoro obydwie mnie uszczęśliwiają?
- A kochasz Patrycję? - spytała prosto z mostu.
- Właśnie, chyba o to chodzi, że nie.
- A Perrie?
- Tak... - mruknąłem.
- No to masz odpowiedź na pytanie. Jeśli kochasz Perrie, to z nią będziesz szczęśliwy. Porozmawiaj z Patrycją i delikatnie powiedz jej, że to koniec bo twoje uczucie do niej, wygasło. Ona to zrozumie, uwierz mi. - uśmiechnęła się do mnie lekko.
- Dziękuje. Majka, jesteś wielka! - przytuliłem ją i ucałowałem jej policzki.
- Ekhem... - odchrząknął Niall. - Starczy, to nie twoja dziewczyna.
- Skarbie nie bądź zazdrosny. - blondyna podeszła do niego i dała mu buziaka.
- Ładnie ze sobą wyglądacie. Pasujecie do siebie. - stwierdziłem z uśmiechem, a oni spojrzeli na siebie.
- Wiemy.. - szepnął Niall i tym razem on dał jej buziaka.
- Dobra, ja się będę już zbierał, umówiłem się z Perrie. Jeszcze raz dziękuje. Narazie. - przytuliłem dziewczynę, przybiłem piątkę Niallowi i wyszedłem z mieszkania.
Wsiadłem do auta i ruszyłem do kawiarni London Caffee, w której umówiłem się z blondynką. Po 10 minut dotarłem na miejsce. Wszedłem do środka i od razu przywitał mnie zapach świeżej kawy, który tak bardzo uwielbiałem. Podszedłem do dziewczyny, siedzącej przy stoliku pod oknem.
- Cześć Perrie. - dałem jej buziaka w usta.
- Hej Zayn. - uśmiechnęła się.
- Co podać? - przywitał nas kelner.
- Ja poproszę Caffè Misto. - odpowiedziałem, patrząc na kartę menu.
- Ja to samo. - rzekła blondynka.
- Spotkanie z Paulem tak? - usłyszałem głos Patrycji, zaraz po odejściu kelnera.
- Co ty tu robisz? - zdziwiłem się. - Śledziłaś mnie?!
- Nie, przyszłam na spotkanie w sprawie pracy. - założyła ręce na piersi. - Czekam na wyjaśnienia.
- Nie mam zamiaru się tłumaczyć... Mam prawo spotykać się z kim chce, tak jak ty, co chyba wykorzystujesz.
- Co?! O czym ty w ogóle mówisz?! - spojrzała na mnie zszokowana i wystraszona.
*perspektywa Nialla*
- Niall, jak myślisz, Zayn zerwie z Patrycją? - spytała oglądając katalog z kosmetykami. -  W sumie pasowali do siebie...
- Skoro już się nie kochają, a co ważniejsze nie ufają sobie, to nie ma sensu, by dalej ze sobą byli..
- Z jednej strony masz rację, ale z drugiej.. Może Zaynowi się tylko wydaje, że nie kocha Patrycji? - nie dawała za wygraną.
- Maja.. To już nie nasza sprawa, czy Zayn kocha Patrycję, czy też nie. - spojrzałem na nią gniewnie.
- Przepraszam, ale co poradzę, że się o niego boję? Jest moim przyjacielem, nie chcę, żeby cierpiał.
- Wiem, ale Malik jest dorosły i wie co robi. - przytuliłem ją  i pocałowałem w czubek głowy. - Jak się czujesz?
- Bardzo dobrze. - uśmiechnęła się do mnie. - Kocham cię wiesz?
- Ja ciebie też skarbie. - dała mi buziaka w usta.
Usłyszeliśmy dźwięk mojego telefonu, który zapowiadał sms'a. Szybko wyciągnąłem go z kieszeni i otworzyłem wiadomość.
Od: Liam :)
~Za pół godziny jest spotkanie z Paulem, które zostało przełożone z jutra na dzisiaj. Przyjadę po ciebie za 15 minut ok? ~
Do: Liam :)
~Ok..~
- Skarbie muszę jechać na spotkanie z menagerem. Przepraszam, przełożyli nam, ale o 19:00 będę już w domu, a za to jutro będę cały dzień w domu. - pocałowałem ją w czoło.
- Skoro musisz, to cię nie zatrzymuje. - powiedziała bez przekonania i wyszła z salonu.
Wiem, była zła i nie winiłem jej za to. Dzisiejszy wieczór mieliśmy spędzić razem. Tylko nasza dwójka, ale oczywiście musieli nam przełożyć to cholerne spotkanie.
Po około 10 minutach zobaczyłem auto Liama przez okno, dlatego wziąłem telefon i ruszyłem do drzwi.
- Maja, ja wychodzę! - krzyknąłem w głąb mieszkania i wyszedłem.
- Cześć Liam. - mruknąłem, wsiadając do samochodu.
- Co jest? - spytał, gdy zobaczył moją skwaszoną minę.
- Majka była zła, bo mieliśmy spędzić ten wieczór tylko we dwoje.
- Stary, to spotkanie nie jest aż takie ważne, koncert dopiero za trzy dni. Leć po jakieś kwiaty i wracaj do dziewczyny. - poklepał mnie po ramieniu. - Zawieźć cię do kwiaciarni?
- Jak byś mógł...  - uśmiechnąłem się lekko, a chłopak odpalił auto.
*pół godziny później* 
Wszedłem do domu z dużym bukietem czerwonych róż. Wszędzie było ciemno, tylko w salonie paliła się lampa. Dziewczyna siedziała na parapecie, trzymając w dłoniach kubek kakao i patrząc przez okno. Widocznie nie usłyszała, że ktoś przyszedł. Podszedłem do niej i położyłem kwiaty na jej kolanach.
- Niall?! Przestraszyłeś mnie! - powiedziała z wyrzutem, łapiąc się za serce. - Co ty tu robisz? Miałeś być u Paula.
- Miałem, ale obiecałem jednej pięknej damie, że spędzę z nią ten wieczór, a ja zawsze dotrzymuje obietnic. - posłałem jej najpiękniejszy uśmiech, który szybko odwzajemniła i rzuciła mi się na szyję, mocno przytulając. - Kocham cię i jesteś dla mnie najważniejsza. - wyszeptałem jej na ucho.
- Ja ciebie też kocham. - wtuliła się we mnie mocniej.
*następny dzień* 
*perspektywa Mai*
- Pobudka skarbie. - usłyszałam nad uchem głos Horana. - Śniadanie na ciebie czeka.
- Jeszcze pięć minut. - mruknęłam, przekręcając się na drugi bok.
- Mieliśmy ten dzień spędzić razem, a ty śpisz. Obrażam się. - oburzył się.
- Już wstaję, przecież. - otworzyłam oczy i zauważyłam, szczerzącego się do mnie Nialla, który trzymał tacę ze śniadaniem. - Mmm.. dziękuje. - pocałowałam go w policzek.
Usadowił się obok mnie i wzięliśmy się za jedzenie, tego co przygotował. Co chwilę wybuchałam śmiechem. Nic mi nie brakowało, wystarczy On.
- Co dziś robimy? - spytał, odkładając pustą już tackę.
- Nie mam pojęcia, może ty coś zaproponujesz? - wystawiłam mu język.
- Ja to bym mógł nawet siedzieć w łóżku, byleby z tobą. - pocałował mnie w nos.
- A która jest tak w ogóle godzina? - spojrzałam na zegarek. - Już 13:00?!
- No a co ty myślałaś? Jesteś śpiochem.
- A ty głodomorem! - zaśmiałam się. - Właśnie, ostatnio mało jesz, źle się czujesz? Coś się stało?
- Nie nic. - spuścił głowę.
- Niall powiedz, mi możesz ufać. - podniosłam jego podbródek, by mógł na mnie spojrzeć.
- Ja chciałem się zmienić dla ciebie. Ostatnio przyszło mi na myśl, że ile jem, może ci przeszkadzać, dlatego postanowiłem się ograniczyć. - spojrzał mi w oczy.
- Skarbie, ja kocham ciebie takiego jakim jesteś. Nie chcę, żebyś się dla mnie w jakikolwiek sposób zmieniał! To ile jesz wcale mi nie przeszkadza, a zadziwia. Obiecaj mi, że nigdy nie będziesz chciał się zmienić, dla kogoś. Bądź sobą! - wtuliłam się w niego.
Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Spojrzeliśmy na siebie z miną typu `Spodziewasz się kogoś?` po czym pokręciliśmy głowami. Wstałam z łóżka i poprawiając piżamę udałam się by otworzyć. Dobijanie się do drzwi nie ustawało, wręcz przeciwnie, było coraz głośniejsze. Otworzyłam drzwi, a stał w nich zdyszany i załamany Harry.
- Czemu nie macie wyłączone telefony?! Nie można się do was dodzwonić! - krzyknął bliski płaczu.
- Ale Hazza co się stało?! - potrząsnęłam nim.
- Louis i Eleanor mieli wypadek!
~~~~~
Przepraszam, że takie krótkie, ale chciałam w końcu dodać, a humor nie pozwala mi napisać więcej. Ostatnio mam gorsze dni. Postaram się pisać rozdziały systematycznie, przynajmniej dwa razy w tygodniu, ale nie obiecuję, że mi się uda, bo muszę się uczyć. Wiecie gimnazjum, to nie przelewki. :P Życzę miłego czytania i mam nadzieję, że będzie więcej komentarzy niż pod poprzednim rozdziałem. Naprawdę dla was to kilka sekund, a dla mnie chęć do pisania. :)

poniedziałek, 26 listopada 2012

Rozdział 33


*perspektywa Harrego*
- Harreh zanieś mnie do auta, bo nie mogę ustać na tych szpilkach. - marudziła mi do ucha Jess, na co szybko wykonałem polecenie, bojąc się, by nie upadła.
Wyszliśmy z imprezy Ed'a i ruszyliśmy do samochodu. Na szczęście nie piłem nic, bo nie wiem w jaki sposób dostalibyśmy się do domu. Dziewczyna wtuliła się w moje ramię i usnęła. Ona w przeciwieństwie do mnie, nie szczędziła sobie dzisiejszego wieczoru alkoholu. Może nie wypiła bardzo dużo, ale jednak coś. Kto jak kto, ale Jessika miała słabą głowę do alkoholu.
Dotarliśmy do auta. Posadziłem śpiącą dziewczynę na miejscu pasażera, a sam udałem się na siedzenie kierowcy. Było po północy, na ulicach nie było żywej duszy, dlatego szybko dojechaliśmy do mieszkania Jessi. Wniosłem ją do środka budynku, następnie do windy, by wjechać nią na górę. Kluczami, które dostałem od Jessiki przed wyjściem na imprezę, otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Szatynkę położyłem na łóżku w jej sypialni i już chciałem wychodzić, kiedy usłyszałem jej szept.
- Nie zostawiaj mnie samej, proszę.
- Nie zostawię. - pocałowałem ją w czoło. - Za chwilkę wracam, dasz radę się sama przebrać?
Dziewczyna pokiwała głową i chwiejnym krokiem wstała, podeszła do szafy, by wyjąć z niej piżamę i następnie skierować się do łazienki. Poszedłem do salonu i wyjąłem komórkę.
do: Louis :)
~Zostaję na noc u Jessiki, nie wiem o której jutro wrócę. Harry xx ~
Schowałem telefon do kieszeni i wróciłem do sypialni. Zdjąłem z siebie ubrania i w samych bokserkach położyłem się na łóżku. Po chwili do pomieszczenia wróciła szatynka, po czym położyła się obok, przytulając mnie i mrucząc coś pod nosem.
- Dobranoc skarbie. - dałem jej buziaka w usta i zgasiłem światło.
Dziewczyna w odpowiedzi mruknęła nie zrozumiałe `dobranoc`, po czym zasnęła. Ja natomiast po kilku minutach poszedłem w jej ślady.
*perspektywa Mai*
Obudził mnie dźwięk telefonu, który zapowiadał połączenie. Szybkim, ale ostrożnym, by nie obudzić Nialla ruchem wstałam z łóżka i podbiegłam do telefonu.
- Halo? - odebrałam, bez patrzenia na ekran.
- Cześć May. - usłyszałam głos Patrycji po drugiej stronie.
- Cześć Patrycja.
- Mogłybyśmy się spotkać? Chcę pogadać. Proszę, to ważne.
- No dobra, o której i gdzie? - spytałam po chwili namysłu. Spotkanie z nią, to ostatnie co chciałam teraz zrobić.
- W Starbucks? O 12:30? Pasuje ci? - zaproponowała.
- Okej, do zobaczenia. - pożegnałam się i rozłączyłam.
Zerknęłam na godzinę. Dochodziła 11:30, dlatego podeszłam do szafki, do której wczoraj włożyłam swoje ubrania i wybrałam z niej miętowe rurki, sweterek w biało-szare pasy i białe converse za kostkę. Biorąc potrzebne rzeczy, ruszyłam do łazienki, by wykonać poranną toaletę. Kiedy byłam już gotowa, podążyłam do kuchni, gdzie spotkałam paradującego w samych bokserkach Nialla, który robił śniadanie.
- Hej skarbie, ale ładnie pachnie. - przytuliłam się do niego od tyłu, zaciągając się zapachem jajecznicy.
- No cześć. - pocałował mnie w usta. - Za ile wychodzisz?
- A skąd wiesz, że gdzieś wychodzę? - popatrzyłam na niego podejrzliwie, siadając przy stole kuchennym.
- Słyszałem twoją rozmowę z Patrycją. Nie spałem, tak dla twojej wiadomości. - uśmiechnął się łobuzersko.
- Podsłuchiwałeś! - zaśmiałam się.
- Nie. - zaprotestował, kręcąc głową. - To ty rozmawiałaś przy mnie.
- Dobra już dobra, ty możesz podsłuchiwać. - pstryknęłam go w nos, a on już chciał coś powiedzieć, ale mu przerwałam. - Wiem, wiem. Ty nie podsłuchiwałeś. Wychodzę za 20 minut.
- Zdążysz zjeść. - rzekł stawiając przede mną kawę i talerz z jajecznicą. - Smacznego.
- Smacznego. - uśmiechnęłam się do niego, kiedy usiadł na przeciwko mnie.
Szybko zabrałam się za śniadanie, bo byłam bardzo głodna. Jakoś po poronieniu mogę jeść i jeść, mimo bólu brzucha, o którym nie chcę mówić Niallowi. Tak dużo dla mnie zrobił, nie mogę obarczać go kolejnymi zmartwieniami.
- Dziękuje. - rzekłam, kiedy skończyłam posiłek. - Będę się zbierać.
- Odwieźć cię? - spytał, patrząc jak wychodzę do korytarza.
- Nie. To blisko, przejdę się. - odpowiedziałam, zakładając buty. - No to pa.
Już chciałam wychodzić, ale Niall złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
- A buziak na do widzenia? - uśmiechnął się łobuzersko i nie pozwalając mi na odpowiedź, wpił się w moje usta. - Musisz iść? - oderwał się na chwilę ode mnie.
- Umówiłam się. - powiedziałam i pocałowałam go jeszcze raz.
- Możesz to odwołać, no nie? - zaczął obsypywać buziakami moją szyję.
- No mogę. Ale nie chce. - cmoknęłam go przelotnie w usta, po czym wywinęłam się z jego objęć i wyszłam z mieszkania, mówiąc krótkie "pa".
Windą zjechałam na dół i wyszłam z budynku, kierując się do umówionego miejsca, gdzie po jakiś 10 minutach doszłam. Weszłam do lokalu i rozejrzałam się po sali. Dostrzegłam sylwetkę podobnej do Patrycji dziewczyny, ale ta miała blond włosy. Spojrzałam w innym kierunku, ale nigdzie nie zauważyłam brunetki, natomiast blond włosa zaczęła do mnie intensywnie machać. Niepewnie ruszyłam w jej stronę i dopiero po chwili zorientowałam się, że jest to Patrycja.
- Cześć. - przywitałam się z brunetką, a teraz już raczej blondynką, siadając naprzeciwko niej.
- Hej. - uśmiechnęła się lekko na mój widok. - Dzięki, że przyszłaś.
- Co ci się stało z włosami? I o czym chciałaś porozmawiać? - spytałam, ignorując jej wypowiedź.
- Przefarbowałam je. - machnęła ręką. -Czemu nie wróciłaś do domu? - walnęła prosto z mostu. - Przecież nam wybaczyłaś...
- Wybaczyłam chłopakom, a nie tobie. - wyjaśniłam, a ona spojrzała na mnie z niedowierzaniem.
- Ale dlaczego? - dopytywała.
- Ty naprawdę nie wiesz dlaczego? Patrycja ty byłaś dla mnie jak siostra, a zachowałaś się, jakbym była dla ciebie nikim. Rozumiem chłopaki mogli się tak zachować, bo nie znamy się długo i to faceci, ten typ tak ma. Ale ty? Moja przyjaciółka, od piaskownicy.. Myślałam, że mogę ci ufać, wierzyć, że mogę na ciebie liczyć. A ty po prostu olałaś mnie dla Susan. Widziałaś w jakim jestem stanie, a mimo to nie zareagowałaś. Tak nie robi przyjaciółka! A co dopiero siostra! - podniosłam głos.
- Przepraszam. Naprawdę nie chciałam! Uwierz mi, jesteś dla mnie bardzo ważna. Ona rzuciła na nas urok! - mówiła błagalnym tonem.
- Pati, zwykłe przepraszam nie wystarczy. Nie jesteś już moją przyjaciółką. Rozumiesz? Nie mam do ciebie zaufania! Nie chce cię znać! - krzyknęłam, w ten sposób zwracając na siebie uwagę innych osób i wybiegłam z lokalu.
Podeszłam do jakiejś ławki i na niej usiadłam, wybuchając płaczem. Słowa, które wypowiedziałam strasznie bolą. Patrycja to w końcu moja przyjaciółka, traktowałam ją jak siostrę, a teraz musiałam powiedzieć, że jej nienawidzę. To boli. Cholernie.
*15 minut później*
Weszłam do mieszkania i od razu poczułam zapach przygotowywanego obiadu. Uśmiechnęłam się lekko, mimo smutku, który wypełniał mnie od środka.
- Maja? To ty? - blondyn wyjrzał z kuchni. - Co się stało? Źle się czujesz? - spytał, na mój widok.
Czułam się bardzo źle. Nie tylko z powodu rozmowy z Patrycją, ale też ból brzucha nie dawał mi spokoju. Co ja mówię? On nasilał się z każdą chwilą. Chłopak, szybko znalazł się przy mnie, obejmując mnie.
- Skarbie, boli cię coś? - zmartwił się. - Jesteś blada.
- Brzuch. - szepnęłam, łapiąc się za wymienioną część ciała.
Niall wziął mnie na ręce i położył na kanapie, po czym pobiegł do kuchni by wyjść z niej, niosąc szklankę wody i tabletkę. Podał mi ją, mówiąc ciche `połknij`. Szybko zrobiłam, to co mi rozkazał.
- Co ty robisz? - zapytałam, widząc jak wyjmuje komórkę.
- No jak to co? - spojrzał na mnie dziwnie. - Dzwonię na pogotowie.
- Nie! - zaprotestowałam. - Zaraz mi przejdzie. To z nerwów.
- Co się stało? - przestraszył się.
- Jak wiesz, spotkałam się dzisiaj z Patrycją... - zaczęłam. - Spytała mnie, dlaczego nie z powrotem nie zamieszkałam u niej. Wyjaśniłam jej, że nie chcę jej znać, że nie umiem jej wybaczyć. No bo Niall, jak mogę tak po prostu zapomnieć, co zrobiła moja przyjaciółka, moja siostra? Rozumiem was opętała, bo jesteście facetami, ale ją? Nie mam do niej zaufania.. Nawet nie wiesz jak to wszystko co jej powiedziałam, mnie bolało. - po policzkach pociekły mi łzy.
Chłopak szybko przytulił mnie do siebie, widząc mój stan. Tego potrzebowałam - jego bliskości, zrozumienia, gestów i ciepła.
*perspektywa Zayna*
- Idę do Patrycji! - krzyknąłem do chłopaków siedzących w salonie i nie czekając na ich odpowiedź wyszedłem z domu, po czym ruszyłem do mieszkania mojej dziewczyny.
Zapukałem do drzwi teraz już blondynki, lecz nikt mi nie otwierał. Po dłuższej chwili czekania, przeszedłem przez ulicę z zamiarem powrotu do domu, gdy zobaczyłem, że pod bramę dziewczyny podjeżdża czarne BMW, po czym wysiadły z niego dwie osoby - moja dziewczyna i jakiś chłopak. On podszedł do niej i pocałował namiętnie, następnie obejmując się weszli do mieszkania. Stałem jak wryty, nie mogąc się ruszyć.
Ona, moja Patrycja mnie zdradza?! Nie mogę uwierzyć! Podobno mnie kocha.. A może kochała? Może to ja dla niej nie wystarczałem. Może nie byłem dla niej wystarczająco przystojny, romantyczny...
Ból w sercu daje o sobie znać, dlatego biorę głęboki oddech i ruszam do pobliskiego parku, który jak to mówi May rozwiązuje problemy. Nie mogę płakać, muszę być silny. Nie mogę pokazać Patrycji jak bardzo mnie zraniła.
Doszedłem do parku i usiadłem na wolnej ławce, chowając twarz w dłoniach. Dlaczego ona mi to zrobiła? Jak pomyślę co oni teraz tam robią... Ugh... Mam pomysł! Wybrałem numer i przyłożyłem słuchawkę do ucha.
- Halo? - odebrał po trzech sygnałach. - No co tam, Zayn?
- Cześć Patryk. Słuchaj, ty jesteś teraz w domu? - przeszedłem od razu do rzeczy.
- Nie, bo Pati poprosiła mnie, bym wyszedł, żebyście mieli wolną chatę. - zatkało mnie. My? - A stało się coś? Czemu nie jesteś z nią?
- No właśnie o to chodzi, że to nie ze mną miała się dzisiaj spotkać. Widziałem jak wchodzi z jakimś facetem do was do domu... - łzy zaczęły napływać mi do oczu.
- O kurwa... To się porobiło. - wymsknęło mu się. - Zayn trzymasz się?
- Ta.. Jakoś się trzymam. Dobra, muszę kończyć. Dzięki stary, cześć. - rozłączyłem się.
Ponownie schowałem twarz w dłoniach i wziąłem głęboki oddech. Zdradziła mnie. Innego wyjaśnienia tej sytuacji nie ma.
Nagle poczułem dłoń na swoim ramieniu, dlatego szybko odwróciłem się w stronę owej osoby.
- Cześć Zayn.
- Hej Perrie. Co tu robisz? - spytałem, kiedy usiadła obok mnie.
- Lubię tu czasem przyjść, pomyśleć, odpocząć. - oparła się o oparcie ławki. - A ty? Stało się coś? Masz łzy w oczach...
- No niestety się stało. - mruknąłem. - Patrycja mnie zdradziła. To znaczy pewny nie jestem, ale to, że weszła do domu z jakimś facetem, mówiąc wcześniej lokatorowi, żeby zostawił jej wolną chatę jest chyba jednoznaczne, prawda? - spojrzałem na nią.
- A może to był tylko znajomy i chciała z nim pogadać?
- Perrie, oni się całowali przed bramą. - jedna łza pociekła po moim policzku.
Dziewczyna widząc to, szybko mnie przytuliła. Kiedy poczułem jej dotyk, przeszły mnie ciarki. Zupełnie tak jak kiedyś, gdy byliśmy parą. Czy nadal coś do niej czułem? Kompletnie nie wiem. W końcu miłości nie da się tak po prostu wymazać po kilku miesiącach bycia ze sobą.
- Możesz mnie pocałować? - zapytałem, odsuwając się od blondynki, która spojrzała na mnie zdziwiona. - Chcę coś sprawdzić. - wyjaśniłem, widząc jej niepewną minę.
Nadal lekko zdezorientowana musnęła swoimi ustami, moje wargi. Przejąłem inicjatywę i wpiłem się w nie natarczywie. Teraz byłem pewny, że miłość do Perrie całkiem nie wygasła i z każdą sekundą pocałunku rosła w siłę.
Przerwał nam dźwięk mojego telefonu. Wyjąłem go pospiesznie i spojrzałem na ekran - `Patrycja xx`. Postanowiłem odebrać.
- No?
- Cześć skarbie, gdzie jesteś? - ale ma tupet.
- W parku.. - odpowiedziałem jej sucho.
Czułem ciepłe wargi Edwards na mojej szyi, dlatego z moich ust wydobył się cichy pomruk.
- Mogę do ciebie przyjść? - spytała.
- A coś się stało?
- Nie, chciałam się z tobą zobaczyć. Stęskniłam się... - szepnęła, a ja prychnąłem cicho pod nosem.
- Wiesz... Chciałbym być teraz sam, muszę odpocząć. - wymigałem się. - Muszę kończyć, cześć.- rozłączyłem się, widząc jak Perrie odsuwa się ode mnie i wstaje z ławki. - Co ty robisz?
- No mówiłeś, że chcesz zostać sam. - spojrzała na mnie smutno.
- Sam z tobą. - uśmiechnąłem się do niej delikatnie. - Nawet nie wiesz jak mi cię brakowało. Chcę się tobą nacieszyć.
Złapałem ją za dłonie i przyciągnąłem do siebie, tak się usiadła na moim kolanach. Wtuliłem twarz w jej włosy, a rękoma objąłem jej biodra.
- Mi ciebie też brakowało. Kocham cię Zayn - pocałowała mnie.
~~~~~
Jak myślicie, co będzie dalej z Patrycją i Zaynem, oraz przyjaźnią Majki i Pati? Powiem, że ja nawet sama nie wiem, co zrobię i może jak napiszecie mi swoje teorię, to którejś z nich użyję. Przepraszam was, że nie było wczoraj rozdziału, ale miałam małe problemy (czyt. sprawdzian z geografii, o którym zapomniałam i inne - jedna osoba wie o co chodzi). Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. Następny myślę, że dodam w czwartek jak dobrze pójdzie, a jak nie to w piątek :) Życzę miłego czytania i liczę na wiele komentarzy :) 

Liebster Awards IV

Zostałam nominowana do Liebster Awards po raz 4 :) Tym razem przez natalcia19 :) Bardzo dziękuje ;*

Pytania:
1. Od jak dawna jesteś fanką One Direction?
2. Jakiej muzyki słuchasz oprócz piosenek 1D?
3. Skąd wziął się pomysł na prowadzenie bloga o One Direction?
4. Co masz do powiedzenia na temat zerwania Liama z Danielle?
5. Jak spędzasz swój wolny czas?
6. Wierzysz w stereotyp, że każda przyjaźń między chłopakiem a dziewczyną zamieni się w miłość?
7. Uważasz, że doczekasz się koncertu 1D w Polsce?
8. Ile razy średnio w ciągu dnia mówisz coś na temat 1D?
9. Chciałabyś mieć takiego przyjaciela jak Liam?
10. Co jest Twoją pasją?
11. Napisz w 4 zdaniach dlaczego jesteś fanką 1D.


Odpowiedzi:
1. Od końca maja, początku czerwca tego roku. :)
2. Ed'a Sheerana, Justina Biebera, Gym Glass Heroes, Maroon5, Jule itp.
3. Czytałam inne opowiadania i mnie tak jakoś natchnęło ;p
4. Zerwali, bo nie mieli dla siebie czasu. Mimo to rozstali się w przyjaźni i mam nadzieję, że tak pozostanie, albo do siebie wrócą.
5. Pisząc, słuchając muzyki, czytając blogi, czytając jakieś książki, spotykając się z przyjaciółmi, grając na gitarze. 
6. Może nie każda, ale większość. Nawet widziałam taki przypadek wiele razy.
7. Mam taką nadzieję, obiecali nam w wywiadzie, dlatego wierzę, że przyjadą i to jeszcze w 2013r. 
8. Praktycznie cały czas, bo mam przyjaciółki directionerki i jak się spotykamy to nawijamy o 1D, ale też mamy inne tematy :)
9. Oczywiście, ale mam też przyjaciół, którzy są wyjątkowi i nie wymieniłabym ich na innych :)
10. Pisanie i granie na gitarze. To coś co uwielbiam i nie zrezygnuję z tego :)
11. Jestem ich fanką, bo są wyjątkowi i nikogo nie udają. Potrafią się bawić i być optymistami, dzięki czemu, poprawiają mi humor. Bo są słodcy, wrażliwi i jedyni w swoim rodzaju. Mają bardzo wielki talent i podążyli do tego by nie stracić szansy, dążyli do celu mimo przeszkód i nigdy się nie poddali. 


niedziela, 25 listopada 2012

Liebster Awards III

Zostałam po raz kolejny nominowana do Liebster Awards przez Bellatrix, Dżapsta. :)
Pytania: 
1) Ulubiony przedmiot w szkole.
2) Z czego masz najlepsze oceny?
3) Jakiego rodzaju muzyki słuchasz ?
4) Kto/Co Cię inspiruje ? 
5) Ulubione zwierzę.
6) Twoje marzenie.
7) Ulubione miejsce na wakacje.
8) Ulubiony sport
9) Ulubione gry.
10) Dlaczego piszesz?
11) Co lubisz robić ?


Odpowiedzi:
1. Angielski i w-f. 
2. Z angielskiego, rosyjskiego i wf. 
3. Lubię rap, reggae i pop. 
4. One Direction i ogólnie życie. Moje sny, wydarzenia. 
5. Kotki :D 
6. Spotkać 1D i być w końcu szczęśliwą.
7. Jezioro <3 
8. Siatkówka i taniec.
9. The Sims 3 :) 
10. Bo to lubię, to pomaga mi się odstresować. :)
11. Słuchać muzyki, śpiewać, pisać, czytać, grać na gitarze. :)

Liebster Awards II

Zostałam nominowana po raz drugi do Liebster Awards. Tym razem przez Katerina Paynee :)
Pytania:
1. Jak zaczęła się Twoja Historia z 1D?
2. Kolor oczu?
3. Ulubiona piosenka?
4. Ulubiony serial?
5. Facebook czy Twitter ?
6. Sukienka czy dresy ?
7. Z kim lubisz pisać Imaginy ?
8. Up all night vs Take me home ?
9. Conor Maynard vs Justin Bieber ?
10. Słuchasz tylko 1D? Jeżeli nie to kogo/ czego jeszcze .xd 
11. Co wolisz koty czy psy ? 


Odpowiedzi:
1. Jakoś w maju, siedziałam sobie przed telewizorem i oglądałam 4fun.tv. W pewnym momencie zaczęło lecieć One Thing i mi się spodobało. Dlatego zapamiętałam tytuł i włączyłam sobie na YouTube. Strasznie przypadli mi do gustu i ściągnęłam sobie tą piosenkę na telefon. Nawet w szkole słuchałam tej piosenki, bo się od niej uzależniłam. Chwila bez niej była dla mnie taka dziwna. Pusta. Za którymś razem moja przyjaciółka wzięła ode mnie słuchawkę i również bardzo się wciągnęła. Później cały czas słuchałyśmy jej w wolnej chwili i gdy była solówka Nialla patrzyłyśmy na siebie, szczerząc się jak głupie. Z godziny na godzinę zakochiwałam się w nich coraz bardziej, a za miesiąc minie pół roku od kąd jestem directioners :)
2. Niebieski :)
3. Ed Sheeran - The a team, One Direction - Last First Kiss, Over Again, One Thing, What Makes You Beautiful, Gym Glass Heroes - Stereo Hearts
4. Barwy Szczęścia, M jak Miłość, Świat według Kiepskich, Rodzinka.pl, Rodzina Zastępcza, Na dobre i na złe i Hotel 52. 
5. Oby dwa bardzo lubię <3 
6. Dresy zdecydowanie, ale sukienkę też czasem lubię założyć.
7. Z Niallem i Liamem, bo o nich chyba wiem najwięcej, ale z resztą też często piszę.
8. Oby dwa/
9. Justin Bieber, ale Conora też lubię.
10. Nie, słucham też Justin'a Bieber'a, Ed'a Sheeran'a, Pitbulla, Juli, Gym Glass Heroes.. dużo by wymieniać. :)
11. Koty, ale psy też lubię :)

Nominować już nie będę, bo zrobiłam już to ostatnio :) 
PS. Rozdział będzie prawdopodobnie wieczorem :)

czwartek, 22 listopada 2012

Rozdział 32


*perspektywa Mai*
Kiedy dojechaliśmy pod nasz blok, wzięliśmy nasze rzeczy z auta i ruszyliśmy na górę windą. Otworzyłam kluczem drzwi z numerem 155 i już chciałam przejść przez prób, ale Niall niespodziewanie rzucił swoje torby na ziemię i wziął mnie na ręce, by następnie przejść ze mną przez próg.
- Co to miało być? - spytałam, będąc nadal niesiona przez swojego chłopaka.
- No co, to nasze pierwsze wspólne mieszkanie. - zrobił niewinną minkę niczym kot ze Shreka.
Postawił mnie na ziemi, po czym wrócił po nasze walizki. Położył je w salonie obok kanapy i podszedł do mnie. Wpił się w moje wargi z taką zachłannością, że brakło mi tchu.
- Teraz jesteś cała moja. - wymruczał między pocałunkami.
- Niall, dopiero przyjechaliśmy. Chcę odpocząć. - rzekłam odrywając się od niego, na co się obraził. - Skarbie nie obrażaj się. Dam ci buziaka.
- To daj. - ożywił się i przybliżył swoją twarz do mojej.
Musnęłam przelotnie jego wargi, po czym wywinęłam się z jego objęć i ruszyłam na kanapę. Zawiedziony chłopak po chwili usiadł obok mnie z założonymi rękami. Nadal był obrażony.
- Jeżeli nadal będziesz się obrażał to więcej nie dostaniesz całusów. - powiedziałam, włączając telewizor i prostując nogi.
- Ale ja się wcale na ciebie nie obraziłem. - położył głowę na moich udach. - Na moją księżniczkę nie da się obrażać.
- Nie słódź, bo się rumienię. - zakryłam twarz dłońmi.
- Jesteś taka śliczna gdy się rumienisz. Weź te ręce oglądam. - odsłoniłam oczy, by móc widzieć co robi.
- Ale moje ręce nie zasłaniają telewizora. - zdziwiłam się.
- O jakim ty telewizorze mówisz, ja oglądam ciebie. Tu są ciekawsze widoki. - stwierdził przyglądając się mi. - Kocham cię, wiesz? Kocham jak się denerwujesz, kocham jak się rumienisz i śmiejesz. Kocham cię całować i przytulać, kocham kłaść głowę na twoich kolanach i gdy ty bawisz się moimi włosami, tak jak teraz. Kocham cię całą.
- Awww . Ja też cię kocham. Kocham cię jak się obrażasz, jak się rumienisz, jak coś jesz. Kocham patrzeć jak jesteś szczęśliwy i zadowolony, kocham gdy kładziesz głowę na moich kolanach, gdy próbujesz mnie pocałować, kocham twój śmiech i uśmiech. - ucałowałam jego ciepłe usta.
- Idź weź sobie kąpiel, a ja pójdę do sklepu i zrobię coś do jedzenia, co ty na to? - zaproponował.
- Miała być pizza.. - naburmuszyłam się, a chłopak się zaśmiał.
- Dobrze, to ty idź się wykąpać, a ja pójdę do sklepu i zamówię pizzę. - uśmiechnął się do mnie słodko.
Posłusznie wstałam z kanapy i ruszyłam do łazienki, wcześniej zabierając ze sobą luźne ubrania, które składały się z ciemnoszarych spodni dresowych, szarych tenisówek i jasnoszarej bluzki z rękawami, na której znajdowała się myszka miki. Wiem, że jest dopiero przed 18:00, ale nie mam zamiaru już nigdzie wychodzić. Wannę napełniłam gorącą wodą, po czym rozebrałam się i weszłam do niej. Nic tak nie relaksuje jak gorąca kąpiel.
- To ja idę do tego sklepu. - w drzwiach stanął Niall.
- No to idź. - pokazałam mu język.
- A nie dostanę buziaka na pożegnanie? - ponownie zrobił minkę niczym kot ze Shreka  przez którą nie umiem mu odmówić. - Teraz mogę iść. - dodał, gdy już dostał całusa, co spowodowało mój śmiech.
Chłopak wyszedł z łazienki, a ja zanurzyłam się w wodzie po szyję, a do uszu wcisnęłam słuchawki.
Siedziałam w wannie dobre 30 minut, po czym postanowiłam wyjść. Opatuliłam się szczelnie ręcznikiem, po czym stanęłam przed lustrem.
Co Niall we mnie widział? Byłam zwykłą dziewczyną z blond włosami i niebieskimi oczami. Oprócz śpiewania, co też nie wychodzi idealnie, nie mam żadnego talentu. Zabieram mu tylko szansę na bycie światową gwiazdą.
- Co on we mnie widzi? Niszczę mu tylko życie. - szepnęłam sama do siebie.
- Widzę w tobie kobietę mojego życia, mój narkotyk. I nie niszczysz mi życia, ty je budujesz skarbie. - usłyszałam za sobą głos Nialla, na który aż podskoczyłam. - Jak mogłaś pomyśleć, że jest inaczej? - przytulił mnie od tyłu, kładąc brodę na moim ramieniu.
- No bo tak jest, przeze mnie zawaliłeś występ na gali. Wiem, że zespół jest dla ciebie całym życiem, a ja nie chcę go zniszczyć. - odwróciłam się do niego przodem.
- Ty też jesteś dla mnie całym życiem. Bez ciebie nie byłbym szczęśliwy, a czy to nie jest najważniejsze? - spytał, a ja właśnie uświadomiłam sobie, że nie mam więcej argumentów. - Kochanie, nawet nie waż się więcej mówić, że niszczysz moje życie, bo się obrażę, jasne? - ucałował mój policzek. - Ubierz się, bo pizza stygnie.
Szybko wykonałam polecenie i po chwili już ubrana zeszłam na dół. Na kanapie w salonie siedział Niall oglądając telewizję, a na stoliku leżało pudełko od pizzy. Byłam niemiłosiernie głodna, dlatego od razu podbiegłam do pudełka i otworzyłam je, biorąc jeden kawałek.
- Ej ja na ciebie musiałem czekać! - oburzył się. - Nawet nie wiesz jakie to było trudne!
- Wiem skalbie, wiem. Pseplasam. - powiedziałam z pełną buzią, co spowodowało chichot Horana.
- Zdecydowanie zmieniasz się we mnie. - przytulił mnie i nadal się chichrając, pocałował w skroń.
*perspektywa Harrego*
Kiedy wróciliśmy ze szpitala, od razu wyjmując telefon z kieszeni, ruszyłem do swojej sypialni. Miałem zamiar zaprosić Jessikę na dzisiejszą imprezę do mojego kumpla. Nie miałem pojęcia czy się zgodzi, ale w sumie raz kozie śmierć, czyż nie? Wybrałem numer szatynki i kliknąłem zieloną słuchawkę.
- Cześć Hazz, czy coś się stało? - odebrała po dwóch sygnałach.
- Jessi czy musi się coś stać, bym mógł zadzwonić do swojej dziewczyny? - oburzyłem się. - Chciałem usłyszeć twój głos, bo się stęskniłem.
- Awww.. To urocze. - powiedziała słodko, co spowodowało uśmiech na mojej twarzy. - Też tęsknie.
- No to co ty na to, żeby wyjść gdzieś dzisiaj? Mój znajomy organizuje imprezę, chciałabyś się wybrać? - zaproponowałem.
- Bardzo dobry pomysł. - zgodziła się. - O której?
Spojrzałem na zegarek, który wskazywał 16:08.
- 19:30, pasuje ci? Przyjadę po ciebie.
- Pewnie, to do zobaczenia. - pożegnała się i rozłączyła.
Wsunąłem komórkę z powrotem do tylnej kieszeni jeansów, po czym wychodząc z pokoju, zszedłem na dół, gdzie zastałem tylko Louisa i Liama. Usiadłem obok nich na kanapie i nie zwracając na przyglądających się mojej osobie przyjaciół, skupiłem się na jakimś serialu, lecącym w telewizji. Chłopcy popatrzyli na siebie zdezorientowani moim uśmiechem, po czym także zajęli się serialem.
Po około 20 minutach ciszy między nami, usłyszeliśmy jakiś dziwny dźwięk, dochodzący z pokoju Malika, następnie jego głos, który wypowiadał jakieś bluźnierstwa. Po chwili w drzwiach salonu stanął Zayn, który był cały w pierzach, a na jego twarzy malował się gniew. Na widok bruneta, wybuchnęliśmy głośnym śmiechem, natomiast jemu do śmiechu nie było.
- Z którego taki żartowniś? - ja i Liam spojrzeliśmy na siebie zdziwieni, później na wściekłego Zayna, a na koniec na uśmiechającego się dumnie Lou.
Kolejny dowcip Louisa, który mało spodobał się Mulatowi, bo chłopak zmrużył oczy patrząc na pasiastego.
- Tomlinson lepiej zwiewaj, bo nie ręczę za siebie! - krzyknął czarnowłosy i zaczął gonić Louisa.
Szatyn zerwał się z fotela i wybiegł na zewnątrz prze drzwi balkonowego, a za nim Zayn. Natomiast ja i Daddy tak się śmialiśmy z tej całej sytuacji, że spadliśmy z siedzeń.
- Harry! Hazziątko! Pomóż mi i weź go ode mnie, proszę! - usłyszałem głos Tomlinsona z podwórka, proszący o pomoc. - Aaaa! - do moich uszu dobiegł plusk wody.
Na wszelki wypadek wyszedłem sprawdzić, który poszedł `popływać`. Okazało się, że to nasz dowcipniś został wrzucony do wody. Na sam widok mojego przyjaciela zachciało mi się śmiać.
- I żebyś więcej mi nie robił takich żartów przed randką z Patrycją, bo nie wiem co ci zrobię. - Mulat pogroził palcem w stronę pasiastego, po czym wszedł do domu.
- Louis wyłaź z tej wody, bo się przeziębisz! Chłodno dzisiaj! - wydarł się na niego Payne, na co on szybko wykonał polecenie.
- Harreh chodź się przytulić. - szatyn ruszył w moją stronę, a ja szybko zrobiłem krok w tył.
- Nie ma mowy niedługo idę na imprezę z Jess. - rzekłem i schowałem się w mieszkaniu. - Powodzenia Daddy. - rzuciłem na odchodne.
- Tomlinson, zabije cię! Przez ciebie jestem cały mokry. - usłyszałem oburzony głos Liama, na co cicho zachichotałem i ruszyłem do siebie do pokoju. Kocham tych wariatów.
Zerknąłem na zegarek, dochodziła 17:00, dlatego postanowiłem się odświeżyć. Ruszyłem do łazienki i już po chwili stałem pod prysznicem, oblewany ciepłymi strumieniami wody.
Cieszyłem się, że Majka nam wybaczyła. Jest dla nas bardzo ważna, jak siostra. Kochamy ją i gdy powiedziała, że już się nie gniewa, ulżyło nam. Tylko szkoda, że razem z Horanem zamieszkali sami, w centrum. Nie powiem, że będzie nam brakować jego marudzenia, że jest głodny, a lodówka jest pusta, że ktoś zjadł mu kanapkę. Mam nadzieję, że chociaż raz na jakiś czas będzie nas odwiedzał. Swoją drogą, muszę pomyśleć poważnie nad mieszkaniem z Jess. To jedyne o czym teraz marzę.
Kiedy wyszedłem z pod prysznica była 17:45, dlatego ruszyłem do garderoby by wybrać dla siebie jakieś ubranie. Wybrałem jasno zieloną, rozpinaną bluzę z nike, ciemno zielony T-shirt, kakaowe rurki i białe converse. Szybko się ubrałem w wybrane ciuchy, a na rękę wsunąłem czarny rzemyk, który dostałem kiedyś od Lou. Wróciłem do łazienki i ułożyłem włosy, z czym wielkiego zachodu nie było. Następnie spryskałem się moimi ulubionymi perfumami i byłem gotowy. Na zegarku w moim telefonie była 18:30, więc postanowiłem pojechać do Jessiki wcześniej.
Zszedłem na dół i biorąc ze sobą kluczyki do samochodu Louisa, bo Niall pożyczył mój oraz powiadamiając chłopaków, wyszedłem z domu. W ciągu 20 minut, byłem pod blokiem dziewczyny. Zaparkowałem auto w wolnym miejscu i wszedłem do budynku. Windą wjechałem na górę i zapukałem do drzwi. Po chwili otworzyła mi szatynka owinięta samym ręcznikiem, na co zgromiłem ją wzrokiem.
- Co? - zdziwiła się.
- Dlaczego otwierasz w samym ręczniku? A gdyby to był jakiś inny chłopak, albo zboczeniec? - spytałem, wchodząc do środka i przyciągając dziewczynę do siebie.
- Otworzyłam w ręczniku, bo widziałam cię przez okno inteligencie. - pocałowała mnie w nos. - Idę się ubrać, zaraz wracam.
Wywinęła się z moich objęć i weszła do swojego pokoju.
- A tak w ogóle, to co tu robisz? Miałeś być za 40 minut. - krzyknęła z sypialni.
- No tak, ale wyszykowałem się wcześniej i nie chciało mi się siedzieć w domu. Przepraszam, że nie zadzwoniłem. - odpowiedziałem jej, oglądając zdjęcia stojące na regale w salonie.
Nagle poczułem dotyk na ramionach. Jessika.
- Skarbie, ty możesz mnie odwiedzać kiedy chcesz. W ogóle najlepiej by było gdybyś zamieszkał ze mną. - przytuliła się do moich pleców.
- Nie chcę ci się zwalać na głowę. - podrapałem się po skroni.
- Ale ja nie przyjmuje sprzeciwu. - powiedziała stanowczo i poważnie.
- To kiedy mogę wnieść swoje rzeczy? - spytałem po chwili namysłu, uśmiechając się łobuzersko.
Dziewczyna pisnęła z radości, po czym rzuciła mi się na szyję, obdarowując mnie buziakami.
- Jak najszybciej. - wtuliła się w mój tors.
- Dobra leć się szykować bo się spóźnimy. - zaśmiałem się, a dziewczyna szybko wykonała polecenie.