sobota, 14 lipca 2012

Informacyjnie.

No hej, tu Nulka.:) Jak wam się podoba rozdział nowej autorki? :) Jest świetny co nie? :D Z Kariną będziemy pisać na zmianę rozdziały, raz ja raz ona. Czyli wypada teraz na mnie. Już zabieram się za pisanie, mam kilka pomysłów, ale nie wiem jak je złożyć do kupy. Pojawi się jak będzie 6 komentarzy.:) Za tydzień wyjeżdżam, nie będzie mnie tydzień, ale myślę, że rozdziały będą nadal się ukazywały. Będę starać się dodawać rozdziały, jak nie będę mogła to będzie je dodawać Kari. Okej, to ja się biorę za pisanie. Paa :))

Rozdział 9

*Perspektywa Maji*
Kiedy Niall przywiózł mnie i Patrycję do hotelu, moja przyjaciółka od razu pognała do łazienki. Ja natomiast czekałam na nią w jej pokoju. 
- Jak było z Zaynem?- Spytałam, gdy tylko weszła do sypialni. 
- Nic szczególnego. - Odpowiedziała, chociaż wiedziałem, że nie mówi prawdy.
- Pati przecież jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami! - Powiedziałam z naburmuszoną miną.
- Jestem bardzo śpiąca - ziewnęła, po czym zgasiła lampkę.
Wyszłam z jej pokoju, ale postanowiłam, że nie dam za wygraną.

*Perspektywa Patrycji*
Obudziłam się około 11:00. Pierwsza myśl, która przeszła mi po głowie to W co by się tu ubrać? Zajrzałam do spakowanej już walizki.
- Trzeba byłoby wybrać się na zakupy - pomyślałam.
Stwierdziłam, że dziś jest na to dobry dzień. Więc ubrałam moją ulubioną marynarkę, białą bluzkę, spódniczkę i baleriny. Chwilę później do mojego pokoju weszła Majka. Jak zwykle wyglądała ślicznie chociaż miała na sobie luźny strój. Za to ja potrafiłam spędzać godziny przed lustrem.
- Powiesz mi wreszcie jak wczoraj było? - Spytała Maja z zadziornym uśmiechem.
- Nic nie było. - Odpowiedziałam obojętnie. 
- Patrycja! - Maja była już lekko poddenerwowana. 
- No co? 
- Czemu nie chcesz mi nic powiedzieć? Przecież przyjaźnimy się od lat! - Powiedziała.
- Nie wydarzyło się nic ważnego. - Odparłam, chociaż denerwowałam się coraz bardziej.
- Obraziłaś się?
- Nie. - Odpowiedziałam.
- Nie rozumiem Cię! - Krzyknęła. - Jednego dnia wypłakujesz się mi w ramię, a drugiego nie chcesz mi nic powiedzieć! A może coś Ci nie wyszło z Zaynem? Albo mi zazdrościsz? - Zdenerwowałam się. 
Maja nic nie rozumiała. I do tego obwiniała mnie o kłótnię. 
- Po prostu na razie nie chcę niczego powiedzieć. - wybuchnęłam. - Mogłabyś zaczekać aż sama Ci powiem?! 
- Dobrze! Ale następnym razem nie miej do mnie pretensji, że w tej chwili wybuchnęłam. Chwyciłam torbę i wybiegłam z apartamentu trzaskając drzwiami. Biegłam po schodach. 
- Pati, zaczekaj! Co się stało? - Maja wybiegła za mną, ale ja nie chciałam jej słuchać.
Byłam jednocześnie zła i smutna. Złapałam szybko taksówkę. Moim najlepszym sposobem na odstresowanie się były zakupy...
* Perspektywa Zayna *
Kolejny raz wykręciłem numer jej telefonu. Przepraszamy, wybrany abonament ma wyłączony telefon lub jest poza zasięgiem sieci. Prosimy spróbować później. Zacząłem się o nią martwić.

* Perspektywa Patrycji *
Zakupy mnie odstresowały. Przynajmniej trochę. Wyłączyłam telefon. Nie miałam ochoty na rozmowę z nikim. Z Majką nie pokłóciłam się od 5 klasy podstawówki. To było dla mnie trudne. Ale w sumie czemu do tego doszło ? Już sama nie wiedziałam. Zatrzymałam się koło nieznanego mi dotąd sklepu. Dziwne ... Od 3 klasy regularnie odwiedzałam galerie. Moda, zakupy, wygląd, ciuchy - to było całe moje życie. Nikt nigdy nie mówił mi co mam robić, a rodzice zawsze uważali, że jestem odpowiedzialna. Zresztą i tak spędzali dziennie 12 godzin w pracy ... Do takiego życia trzeba było się przyzwyczaić. Postanowiłam, że wejdę do tego sklepu. Wyniosłam stamtąd dwie torby zakupów. W jednej były żakiety, które po prosu kocham. W drugiej torbie były buty.Kiedy w mojej szafie pojawiło się coś nowego zawsze automatycznie wyrastał mi uśmiech na twarzy. Ruszyłam dalej ...
*Perspektywa Maji*

Weszłam do domu chłopaków.
- Gdzie jest Patrycja ? - Usłyszałam od Zayna na powitanie. - Od 12:00 nie odbiera ode mnie telefonów.
- Pokłóciłyśmy się - nie wytrzymałam i się rozpłakałam.
- Nie płacz, wszystko będzie dobrze zobaczysz. - Podszedł do mnie Harry i mocno mnie przytulił.
- Gdzie reszta ? - spytałam przez łzy.
- Niall i Louis pojechali do sklepu. A Liam gdzieś zniknął. - powiedział Harry.
Usiadłam na kanapie. Zayn wyglądał na strasznie zdenerwowanego.
- O co tak w ogóle poszło? - Spytał się Malik.
- O was  - Odpowiedziałam.
W tej chwili do domu weszli Niall i Louis.
- Maja, co się stało ? - Od razu spytał Niall.
- Pokłóciłam się z Pati. - Znowu się rozpłakałam. Mój chłopak podszedł do mnie i pocałował w czoło.
- Będzie dobrze, nie martw się. - Uśmiechnął się do mnie.
- Czemu się pokłóciłyście ? - Spytał Louis.
- Bo spytałam się jej jak było z Zaynem. - Spojrzałam na Malika, który nagle się zarumienił i spuścił wzrok.
- Ookeeej - Powoli odpowiedział Louis.
- Próbowałaś do niej zadzwonić? - Spytał Niall.
- Tak, ale ma wyłączony telefon. - Kolejne łzy napłynęły mi do oczu.
- A jak coś się jej stało?! - Nagle odezwał się Zayn.
- Co ty tak ciągle o niej? - Zdziwił się Harry.
- Jesteśmy parą, idioto! 
- Łołoło, chłopaki nie tak ostro! - Nagle zjawił się Liam.
- A ja nie żyje, leży w szpitalu albo ktoś ją porwał? - Zaczął panikować Zayn.
- Stary, usokój się! - Powiedział Niall.
- Nie panikuj. - Odezwał się Louis.
- A jak wpadła pod samochód, ktoś ją pobił? - Zayn wpadał w co raz większą histerię.
- Stary wyluzuj, bo Ci przywalę! - Wkurzył się Harry.
- Aaaaaa !!! - Zaczął krzyczeć Malik.
W tej chwili do domu wpadła zdyszana Patrycja.
_________________________

Jak podoba Wam się mój pierwszy rozdział ? Może jakieś wskazówki, pomysły. I pytanie : Pisać dalej ?

Następny rozdział -> min. 6 komentarzy.




piątek, 13 lipca 2012

Hej :D

NIESPODZIANKA !!!
Hej :) Jestem Karina, mam 12 lat i przyjaźnię się z Nulką. :) Kiedy dowiedziałam się, że Patrycja - przyjaciółka głównej bohaterki bloga jest wzorowana na mnie zaproponowałam Nuli pomoc w pisaniu wątków o niej. I tak oto stałam się drugą autorką bloga. Mam nadzieję, że pisane przeze mnie posty Wam się spodobają ;)

czwartek, 12 lipca 2012

Rozdział 8

Patrzyłam cały czas na dom sąsiadów. Przecież to jest dom One Direction! - Pomyślałam. - Jak mogłam nie poznać okoicy? 
Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu, popatrzyłam na ekran ` Niall <3`  i szybko odebrałam.
- Halo?
- Hej skarbie. Co porabiasz? Jak się czujesz? - Spytał.
- Hej. Właśnie oglądamy nowe mieszkanie z Pati. Czuję się dobrze. Mam do Ciebie prośbę, jesteś w domu?
- Tak, jestem. A co się stało?
- Wyjdź przed dom, na chwilę. - Poprosiłam go.
- Dobrze już wychodzę, tylko powiedz mi o co chodzi? - Niecierpliwił się.
Patrzyłam na drzwi tego domu, z których nagle wyszedł mój blondyn. To był na pewno on.
- Popatrz na drugą stronę ulicy. - Powiedziałam.
- Dobrze już pa.. Co ty tam robisz? - Powiedział, ale tym razem nie przez telefon tylko krzyczał w moją stronę.
- To jest moje i Patrycji nowe mieszkanie. - Uśmiechnęłam się szeroko i pokazałam na dom za moimi plecami. - Na początku nie poznałam okolicy, ale jak spojrzałam na wasz dom, skojarzyłam, ale nie byłam pewna.
Chłopak podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. Owinęłam ręcę wokół jego szyji i pocałowałam go czule. Odwzajemnił pocałunek.
- Nie wierzę! Będziecie mieszkać tak blisko nas. Zayn się ucieszy! - Powiedział i ugryzł się w język. - Upss..
- Z czego? - Spytałam zaskoczona.
- A z niczego. - Wyszczerzył się.
- No mów! - Nie dawałam za wygraną.
- No dobra, najwyżej mnie zabije. Zakochał się w Patrycji. I to bardzo.. Miał wyjść dzisiaj z domu, jak miałyście przyjść, bo myślał, że jak nie będzie jej widywał to mu przejdzie. Jest przekonany, że ona tego nie odwzajemnia. - Miał poważną minę, a ja głośno się roześmiałam. - Co Cię tak śmieszy?
- Pati ma to samo. Dosłownie. Miała dzisiaj zostać w domu, gdy ja miałam przyjść do was.
- Serio? - Obydwoje zaczęliśmy się śmiać. Nagle z naszego nowego mieszkania wyszła Pati.
- O cześć Niall, co ty tu robisz? Gdzie reszta? - Przy drugim pytaniu przełknęła ślinę.
- W domu. Wiesz, że będziecie mieszkać na przeciwko nas? - Pokazał na ich dom.
Stanęła jak wryta.
- Naprawdę? -   Wydukała. - To super!
- Chodź Niall, pokażemy Ci, jak jest w środku. - Pociąnęłam chłopaka w stronę mieszkania.
Pokazałyśmy mu dom, widać po jego minie, że się spodobał.
- To teraz wy chodźcie do nas, my pokażemy teraz swój. - Wyszczerzył się. Nie protestowałam, tylko widziałam po Patrycji, że nie była zadowolona.
Ledwo weszłyśmy do środka, a już słyszałyśmy przekamarzających się chłopców.
- Hej chłopaki! - Krzyknęłam od progu, a zanim się obejrzałam cała 4 stała obok mnie. Przytuliłyśmy wszystkich na przywitanie. Widziałam, że Pati było trudno przytulić Zayna. Po jego minie spostrzegłam, że jemu ją też. - Jak tam? Jest kac?
- I to jak. - Powiedział Harry i złapał się za głowę. Reszta mu przytaknęła.
- Chłopaki, wiecie, że mamy nowe sąsiadki? - Pokazał na nas, a my się uśmiechnęłyśmy.

*Perspektywa Zayn'a*
Nie mogłem uwierzyć. Czy ja muszę mieć takie szczęście. Ja się w niej zakochałem, nie na żarty. Ona tego nie odwzajemniała. Próbowałem ją unikać, ale teraz już nic z tego, bo zamieszka na przeciwko nas. Jak mam się teraz w niej odkochać.
Co chwilę na nią spoglądałem, była taka śliczna. Może jej powiedzieć? A co jeśli mnie odrzuci? Boję się tego.
Postanowiłem iść do siebie do pokoju. Muszę wszystko przemyśleć w spokoju. Położyłem się na łóżku i rozmyślałem. Nagle do pokoju weszła Patrycja.
- Czemu siedzisz tu sam? Nie zejdziesz do nas? - Spytała.
- Musiałem sobie przemyśleć kilka spraw. - Postanowiłem jej powiedzieć, w końcu raz się żyje. - Możemy porozmawiać?
- Pewnie. - Usiadłem i poklepałem miejsce obok mnie. Szybko znalazla się przy mnie. - O czym?
- Patrycja, nie wiem jakie to uczucie, ale jest mocne. Gdy jestem obok Ciebie pocą mi się ręcę. Nie wiem co mam mówić. Strasznie się denerwuję. Podobasz mi się i to bardzo. Kocham Cię. - Chciałem powiedzieć coś jeszcze, ale dziewczyna mnie pocałowała.
Nie wiem ile trwał ten pocałunek. 5 , 10 min. Nie ważne, ważne, że trwał. Ważne, że z nią.
- To znaczy, że ... - Spytałem kiedy oderwaliśmy się od siebie, ale ona mi przerwała.
- Tak, ja też Cię kocham. - Uśmiechnęłam się, a ja mocno ją do siebie przytuliłem. - Czyli będziemy teraz parą?
- A chcesz? - Spytałem nie pewnie.
- Hmm.. Nie wiem. - Umilkła na chwilę. - No pewnie, że tak wariacie!
Znów ją przytuliłem. Czułem, że w ramionach mam moje szczęście. Nie chciałem wypuszczać jej z objęć, ale trzeba było iść na dół.
- Ej, nie mówmy reszcie o nas, narazie okej? Podroczmy się z nimi. - Powiedziała szeptem, gdy wyszliśmy z pokoju, na co ja tylko pokiwałem głową i uśmiechnąłem się łobuzersko.
Zeszliśmy na dół, a tam zabawa trwała w najlepsze. Niall z Harrym gilgotali Maję, a Louis i Daddy ganiali się po całym salonie.
- Ekhem. - Odchrząknąłem głośno, a wszyscy od razu się uspokoili.

*Perspektywa Maji*
- Ja pójdę chyba do domu. Źle się czuję, przy okazji spakuję swoje ubrania, żeby później nie pakować wszystkiego na ostatnią chwilę. - Powiedziała Patrycja.
- Pójdę z Tobą, zrobiło się trochę późno. Pokażecie nam dom, kiedy indziej okej? - Spytałam.
- Nie ma sprawy. Szkoda, że musicie już iść. - Odezwał się Liam. Zayn stał cicho. Coś między Pati a nim zaszło, tylko muszę się dowiedzieć co.
- Odwiozę was. - Zaproponował się Niall i wziął do ręki kluczyki od samochodu.
- Dziękuje. - Pocałowałam go czule.
- To między wami, to już tak na poważnie? - Zdziwił się Harry i popatrzył na mnie tymi swoimi oczkami, które teraz wydawały się smutne i przepełnione bólem.
- Chyba tak. - Spojrzałam na Horana.
- Chyba? Ja myślałem, że tak. - Powiedział smutno, a ja pocałowałam go w policzek.
- Oj przecież wiesz, że Cię kocham. - Nagle na jego twarzy znów zagościł uśmiech.
- Ja Ciebie też. - Cały czas patrzyliśmy sobie w oczy. Tą piękną chwilę przerwała nam Patrycja.
- Oj gołąbeczki, chodźcie już. - Dziewczyna pociągnęła mnie w stronę drzwi, ale ja wróciłam się pożegnać z chłopakami. Przytuliłam każdego i wyszliśmy.
**********
No heej.:D jak wam się podoba? Mi tak sobie, pisałam go w drodze do Łowicza więc trochę nie wyszedł, bo nie mogłam się skupić. Myślę, czy nie wprowadzić nowej bohaterki jako wroga dziewczyn. Co wy na to? Następny rozdział dopiero gdy będzie min. 5 komentarzy. :D Dziękuje, że wgl komentujecie. To dla mnie bardzo ważne. 
Jakie słodziaki! :D ♥

poniedziałek, 9 lipca 2012

Rozdział 7

*Perspektywa Niall'a*

Pomogłem Liam'owi zaprowadzić chłopaków do ich pokoi, po czym sam poszedłem do siebie. Wziąłem szybki prysznic i położyłem się, ale nie mogłem zasnąć. Usiadłem na brzegu łóżka, podniosłem gitarę i zacząłem brzdąkać. Postanowiłem napisać piosenkę dla Maji. 

*Perspektywa Maji*

Wróciłyśmy do hotelu, a ja od razu weszłam pod prysznic. Przyjemnie chłodne strumienie wody, spływały po moim ciele. Odprężyło mnie to. Poczułam się o wiele lepiej. Wyszłam spod prysznica, ubrałam pidżamę i położyłam się na łóżku. Myślałam o Niall'u i o tym jaka jestem szczęśliwa. Nie mogłam uwierzyć jak bardzo zmieniło się moje życie w ciągu kilku dni. Po chwili rozmyślań, już smacznie spałam.
Obudziłam się o 12:00, wyszłam z pokoju i usiadłam na kanapie obok Pati, która już nie spała (!)
- Co ty tu robisz tak wcześnie? - Spytałam zaskoczona.
- Myślę. Majka ja się zakochałam! W Zaynie! - Odparła ze łzami w oczach, które zaraz spływały po jej policzkach.
- To czemu płaczesz? 
- Bo on nic do mnie nie czuję. - Powiedziała przez łzy.
- Skąd to wiesz? Powiedział Ci? 
- Kobieca intuicja. Wiem, że umówiłaś się dzisiaj z Niallem, więc ja zostanę w hotelu. 
- Nie przesadzaj, dobrze? Ale jak nie chcesz iść to nie idziemy. 
- Nie musisz ze mną zostawać. Dla mnie nawet lepiej, jakbym została sama. Muszę przemyśleć kilka spraw. A po za tym nie chce widzieć Zayna, może mi przejdzie, gdy się z nim nie będę spotykała. 
- No jak wolisz, ale jak zmienisz zdanie to dzwoń. 
- Okej. - Zapewniła mnie.
Poszłam do kuchni zrobić nam śniadanie, a raczej obiad. Przygotowałam spaghetti i zaniosłam danie przyjaciółce.
- Ej może poszukamy jakiegoś mieszkania? - Wpadłam na pomysł. - Przecież nie będziemy mieszkać w hotelu. 
- Masz rację. - Położyła laptopa na kolana i zaczęłyśmy szukać ciekawych ofert mieszkań. 
Wybrałyśmy 3 mieszkania, które najbardziej nam się podobały oraz były w dosyć niskiej cenie i spisałyśmy numery. Od razu zadzwoniłam na pierwszy. 
- Halo? - Odezwała się Pani po drugiej stronie. 
- Dzień Dobry, nazywam się Maja Korbińska, dzwonię w sprawie mieszkania. Znalazłam Pani ogłoszenie w internecie.. 
- Niech Pani przyjdzie pod adres ... o godzinie 15:00, pasuje Pani? - Spytała. 
- Tak, oczywiście, dziękuje. Do widzenia. - Rozłączyłam się. 
Była godz. 14:00, na szczęście nie było to daleko. 
- Pati, rusz tyłek, za godzinę mamy spotkanie. - Pogoniłam kumpele, po czym sama poszłam do siebie, z szafy wyciągnęłam to i szybko się przebrałam, zrobiłam makijaż, a włosy związałam w kucyka. Patrycja była ubrana w to. Zamknęłyśmy nasz apartament i wyszłyśmy na dwór. Wsiadłyśmy do taksówki, która akurat stała przed budynkiem i podałyśmy adres.
Na spotkanie dotarłyśmy na czas. 
- Dzień Dobry. Nazywam się Maja Korbińska, to ja do Pani dzwoniłam, a to jest moja przyjaciółka, razem szukamy mieszkania. - Uśmiechnęłam się do właścicielki.
- Patrycja Florińska. Dzień Dobry. - Przywitała się Pati.
- Witam, miło mi. Zapraszam do środka.
Weszłyśmy do domu. Był bardzo przytulny. Pasował do nas. 
Salon wyglądał tak:

   

Kuchnia tak:


Łazienka była jedna, ale za to jaka śliczna: 


Obejrzałyśmy resztę domu. Był on tak piękny, że brakło nam słów. Postanowiłyśmy, że go kupimy. Nie był on drogi, co nas zdziwiło, ale jednocześnie ucieszyło. Podpisałyśmy kilka papierków, pojechaliśmy załatwić kilka spraw związanych z kupnem, dostałyśmy klucze, po czym pojechałyśmy z powrotem do mieszkania, jeszcze raz się rozejrzeć. Stanęłam przed nim, nadal nie dowierzając, że będę w nim mieszkać. Spojrzałam na dom sąsiadów z naprzeciwka i nie wierzyłam własnym oczom. 
**********
Dzisiaj wybiło już 5 komentarzy więc dodaje nexta. Jutro mnie nie ma, przez cały dzień w domu, więc nie wiem czy wyrobię się z następnym rozdziałem. Wiem, że będzie dopiero po 5 komentarzach. :)) Przepraszam, że takie krótkie, ale chciałam już dodać. :) 

Rozdział 6

- Miło nam was poznać! - Krzyknęli chórem. - Niall tyle nam o Tobie opowiadał.
- Mówił, że jesteś ładna, ale nie wiedzieliśmy, że aż tak.. - Powiedział Harry i się zamknął, bo blondyn popatrzył na niego groźnie. 
- Bez przesady, ok? - Zaśmiałam się. - Napijecie się czegoś?
- Ja chętnie soku. - Powiedział Niall, po czym pomaszerowałam do kuchni, a on za mną.
- Przepraszam za nich. Nie umieją trzymać języka za zębami. - Zasmucił się.
- Nie przesadzaj, nic się nie stało. - Proszę oto twój sok.
- Dziękuje. W Twoim towarzystwie mogę być sobą, czuję się normalnie przy Tobie. Dziękuje Ci za to. - Pocałował mnie w policzek.
- Nie ma za ... - Naszą rozmowę przerwał Liam.
- Chodźcie do nas. Smutno bez was.
- Już idziemy. - Powiedzieliśmy jednogłośnie, po czym weszliśmy do salonu.
- Wpadliśmy na pewien pomysł... - Powiedział Zayn. 
- Co wy na to, żebyśmy wybrali się na plaże, jest taka ładna pogoda. - Dokończył za niego Louis. 
Wszyscy się zgodzili. Ja z Pati poszłyśmy do swoich pokoi, naszykować się. Założyłam swój strój kąpielowy, a na strój to. Spakowałam kilka rzeczy w tym: ręcznik, krem do opalania, chustkę, telefon, portfel, okulary przeciwsłoneczne itp. i wróciłam do chłopaków i Pati. 
- Gotowa? - Spytali.
- No pewnie. - Odparłam, po czym zeszliśmy na dół, wsiedliśmy do auta chłopaków i odjechaliśmy. 
Po drodze wstąpiliśmy do nich do domu, po kilka rzeczy i w końcu dotarliśmy na plaże. 
Wszyscy od razu wskoczyli do wody, bo było nam strasznie gorąco. Świetnie się bawiliśmy. Po wyjściu z wody, Louis i Zayn rozpalali ognisko, a Harry i Liam poszli po drzewo. Ja, Pati i Niall usiedliśmy przy ognisku i rozmawialiśmy. Kiedy wrócili Hazza i Daddy, zaczęliśmy opowiadać kawały. Najwięcej opowiadał Louis. Zauważyłam, że to on był najbardziej zwariowany z całej 5, a był najstarszy z nich. 
Blondynek cały czas spoglądał na mnie kątem oka, co mi nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Po jakimś czasie, w grę wszedł alkohol i tańce. 
- Zatańczysz? - Spytał mnie loczek i wyszczerzył się.
- Chętnie. - Odwzajemniłam uśmiech. 
Leciała dosyć wolna muzyka więc przytuliłam się do Hazzy i kołysaliśmy się w rytm muzyki. Tańczył bardzo dobrze. 
Czułam na sobie wzrok Horana. Spojrzałam na niego, był zamyślony więc nie zauważył tego. 
Ciekawe o czym tak myślał. - Zaciekawiłam się. 
Przeniosłam wzrok z powrotem na Harrego i uśmiechnęłam się szeroko. 
Piosenka się skończyła i wróciliśmy do ogniska. Usiadłam obok Niall'a 
- O czym myślisz? - Spytałam po chwili. 
- O niczym. - Wiedziałam, że kłamie. - Chodźmy się przejść. 
Nie zdążyłam nic powiedzieć, pociągnął mnie za rękę i poszliśmy brzegiem morza.
Panowała niezręczna cisza. Nadal był zamyślony. Postanowiłam przerwać tą cisze. 
- Niall, powiedz mi, co Cię tak dręczy? Coś się stało? Mi możesz wszystko powiedzieć. 
- Naprawdę chcesz wiedzieć? 
- Tak. 
- No dobrze. Powiem Ci. Zakochałem się w pewnej dziewczynie, ale boję się jej o tym powiedzieć, boję się jej reakcji.- Spuścił głowę. 
Coś w sercu mnie zabolało, bardzo mocno. Zakochałam się w nim. A on zakochał się w innej. Łzy napłynęły mi do oczu, ale nie widział tego bo było ciemno. 
- Powiedz jej, warto zaryzykować, bo co jeśli ona czuję to samo? Będziecie obydwoje nieszczęśliwi. - Poradziłam mu. 
- Masz rację, zrobię to. - Powiedział, po czym dodał cicho. - Kocham Cię. 
- Co?! - Zdziwiłam się. 
- Kocham Cię! - Powiedział już głośniej. -Nigdy nie spotkałem takiej dziewczyny jak ty, zakochałem się w Tobie od razu, kiedy Cię zobaczyłem. Cały czas o Tobie myślę, gdy jesteś obok, nie wiem co mam mówić.. 
Przerwałam mu pocałunkiem. Miał takie delikatne usta. Na jego twarzy pojawił się uśmiech i tym razem to on mnie pocałował. Chciałam, żeby to trwało i się nie kończyło.
- Czuję to samo. - Powiedziałam, po tym jak się od siebie oderwaliśmy. 
- Naprawdę? - W jego morsko-niebieskich oczach widziałam radość. 
- Tak! 
- Nawet nie wiesz jak się cieszę! - Wykrzyczał po czym przytulił mnie do siebie mocno i zaczął obracać wokół własnej osi. 
- Puść mnie waracie! - Krzyczałam, ale to nic nie dało. 
- Ani mi się śni! 
Po chwili jednak, postawił mnie na ziemi, złapał za rękę i poszliśmy na dalszy spacer. Objął mnie ramieniem i przycisnął do siebie. Szliśmy jeszcze trochę, ciesząc się sobą, kiedy postanowiliśmy wracać. 
Kiedy reszta nas zobaczyła, zaczęli krzyczeć z radości. 
- No nareszcie! Gdzie wyście byli?! Nie było was z jakieś 3 godziny! - Krzyczał Louis. 
- Tęskniliśmy za wami. - Powiedział pijany loczek. 
- My za wami też. - Powiedzieliśmy jednogłośnie, po czym wszyscy razem wybuchliśmy głośnym śmiechem. 
Usiadłam przy ognisku, a blondasek podał mi piwo. Od razu wzięłam dużego łyka, bo bardzo chciało mi się pić. Chłopcy zaczęli śpiewać What Makes You Beatiful, a ja się dołączyłam. 
- Głodny jestem! Pieczemy kiełbaski? - Spytał mój ( nadal nie mogę uwierzyć, że jest mój, jak to pięknie brzmi) głodomor po skończeniu piosenki. 
- Jasne! - Odpowiedzieliśmy chórkiem i nałożyliśmy kiełbaski na patyki.
Przy pieczeniu był niezły ubaw. Louisowi chyba z 10 razy kiełbasa wpadła do ognia, a gdy Niall'owi wpadła to się prawie popłakał. Wariaci. Gadaliśmy ze sobą jakbyśmy znali się od lat. Polubiłam ich.
Spojrzałam na zegarek, była 3:00. No nieźle zabalowaliśmy. Chłopaki byli już bardzo pijani. Z wyjątkiem Liam'a i Niall'a. 
- Ej, zbieramy się już chyba, późno już, a wy ledwo trzymacie się na nogach. - Powiedziałam do wszystkich. 
- Też tak myślę. - Przytaknęła mi przyjaciółka. - Zadzwonię po taksówki.
- Niall i Liam pomóżcie tu posprzątać, bo tamci chyba się do niczego nie nadają. - Zaśmiałam się.
Posłusznie zaczęli sprzątać. Pozbieraliśmy wszystkie butelki, puszki i papierki do worka. Zgasiliśmy ognisko. Spakowaliśmy wszystkie nasze rzeczy, kiedy przyjechały taksówki. Liam i Niall przenieśli chłopaków do jednej taksówki, za nimi wsiadł Liam, a Niall pocałował mnie czule na pożegnanie. 
- Spotkamy się jutro? - Zaproponował. - Może wy wpadniecie do nas tym razem? 
- Pogadam z Pati, ale raczej się zgodzi. - Uśmiechnęłam się do niego i znów się pocałowaliśmy. - Muszę lecieć, padam z nóg. 
- Dobrze. Pa skarbie. 
*Perspektywa Nialla*
Wsiadłem do auta i pomachałem Maji na pożegnanie. Tak strasznie się ciesze, że jesteśmy razem. Tak bardzo ją kocham. 
Przez całą drogę myślałem o niej. Gdy w końcu dojechaliśmy do domu. 
**********
Hej. :) Proszę to następny rozdział. Jeszcze raz przepraszam, że tak długo nie było.. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Następny rozdział, gdy będzie chociaż 5 komentarzy. :) 

niedziela, 8 lipca 2012

Przepraszam.

Przepraszam was że tyle nie pisałam, ale nie miałam weny.:( Ale na szczęście, olśniło mnie i napisałam troche, więc postaram się dzisiaj napisać kolejny rozdział. Cieszycie się? Postaram się dodać, jak nie dziś to jutro z rana. Ale na 100% będzie. obiecuje.: ) Dziękuje za komentarze.;**