poniedziałek, 16 lipca 2012

Rozdział 11

Nowe Bohaterki:

Eleanor Calder 
Data urodzenia: 16 lipca 1992r.
Wszystkiego najlepszego. ^^

Danielle Peazer 
Data urodzenia: 10 czerwca 1988r

*Perspektywa Mai*
- Chłopaki, robimy z Pati parapetówkę! - oznajmiłam wchodząc do salonu.
- Super! Ale kiedy? - spytał zaciekawiony Harry.
- Jutro. Co wy na to? 
- Świetnie! - wykrzyknęli chórem. 
- Ja wszystko przypilnuję i zadbam o dekorację. - powiedziała Patrycja - Chłopaki zajmiecie się zaproszeniami? 
- Nie ma sprawy. - odpowiedział Zayn. - A ja mogę zająć się muzyką. Poznajcie DJ'a Malika. 
- Dobrze, dobrze. - uśmiechnęła się Pati i czule pocałowała Zayna, po czym wyszła z salonu i wróciła z netbookiem.
- Nie ma to jak Twitter i Facebook. - roześmiała się i podała go Harremu. - No to do roboty!
- A co z jedzeniem? - spytał się Niall. 
- Nie martw się, ja tym się zajmę. - zaczęłam się śmiać. 
- A mogę Ci pomóc? - spytał z nadzieją w oczach.
- Okej. 
- To wpadnę do Ciebie jutro o 12:00. 
- No to świetnie. - ucieszyłam się - Będzie super! 
- A teraz cicho, bo leci moja ulubiona scena. - uciszyła nas Patrycja.

*Perspektywa Patrycji*
Wczorajszy dzień był mega. Więcej takich dni proszę! - pomyślałam. Była godzina 11:50 i właśnie zajmowałam się wybieraniem ciuchów na imprezę. 
- Kurczę, Maja nie mogę się zdecydować! - krzyknęłam do przyjaciółki. Majka weszła do mojego pokoju. - Lepszy jest ten zestaw, czy ten? - spytałam wskazując na ubrania.
- Hmmm... - zastanowiła się. - Wiesz co? Ja bym postawiła na ten pierwszy. Te buty są boskie! Czyżby nowe? Poza tym to idealna stylizacja na taką imprezę. 
- Dzięki. Masz rację! - uśmiechnęłam się do przyjaciółki. - A co do butów, to tak są nowe.
- Hej, już jestem! - usłyszałyśmy głos blondyna, dobiegający z dołu. 
- Już idę! - krzyknęła do niego Maja. - My idziemy na zakupy, niedługo wrócimy. Pa.
- Okej, pa. - odpowiedziałam. 
*Kilka godzin później*
Właśnie rozczesywałam włosy kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Spojrzałam na zegarek. Była 19:30. Zbiegłam na dół otworzyć. W drzwiach stanęli Zayn, Niall, Harry, Liam i ... Rany to naprawdę ona ? - pomyślałam. W progu moich drzwi stała Danielle Peazer i trzymała za rękę Liama. Wyglądała ślicznie i miała na sobie niesamowitą sukienkę
- Patrycja, poznaj Danielle - przedstawił mi ją Liam.
- Hej - uśmiechnęła się do mnie promiennie. - Miło mi Cię poznać.
- Wzajemnie.- wpuściłam całą piątkę do środka.
- Maja, chłopaki przyszli. Wyłaź z tej łazienki. Mamy już pierwszego gościa. - krzyknęłam.
- Kogo ? - moja przyjaciółka wystawiła głowę zza łazienkowych drzwi.

*Perspektywa Mai*

O ra - ny ! Właśnie w moim domu stoi nie kto inny jak Danielle Peazer. - ucieszyłam się.
- Hej. Jestem Maja - przywitałam się z dziewczyną Liama.
- Danielle. Miło mi Cię poznać. - uśmiechnęła się do mnie.
- A gdzie Louis? - spytałam nie widząc go pośród chłopaków.
- Pojechał po Eleanor. - odpowiedział mi Niall, po czym podszedł do mnie i przytulił na powitanie.
Nie wierzę. Poznałam Danielle, a teraz jeszcze zobaczę Eleanor Calder. - Nie wierzyłam. Ale ja mam szczęście.
- Ślicznie wyglądasz. - powiedział mi blondyn. Spojrzałam na moją sukienkę i automatycznie uśmiech pojawił mi się na twarzy.
- Dziękuję - odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- Hej. Jesteśmy. - w drzwiach pojawił się Louis,a za nim stanęła Eleanor Calder.
- Cześć. Jestem Eleanor. Ale mów na mnie El. - przywitała się wesoło.
- Miło mi Cię poznać. Jestem Majka. 
W tym momencie przyszła już do końca wystylizowana Patrycja.

* Perspektywa Patrycji*
- Hee ... - chciałam się przywitać z Eleanor, ale nagle mój wzrok przykuło bardzo podobne ubranie dziewczyny. Przypatrzyliśmy się im obydwom. Praktycznie były identyczne !
- Wow! - odezwał się Louis.
- Wow! - powtórzył Zayn.
- Niesamowite! - roześmiałam się - Jestem Patrycja, podałam jej rękę.
- Ja Eleanor. Ale po prostu El.
- Masz świetne ciuchy. - uśmiechnęłam się.
- Ty też - mrugnęła do mnie.


___________________________
Jak Wam się podoba drugi rozdział napisany przeze mnie ? Pisać dalej ?
Imprezę opiszę Wam Nulka. Następny post -> 8 komentarzy.
Już ponad 20 obserwatorów i prawie 1000 wyświetleń ♥ Dziękujemy <3

niedziela, 15 lipca 2012

Rozdział 10

*Perspektywa Maji* 

Moja przyjaciółka wpadła do domu, cała zapłakana. Szybko do niej podbiegłam, tak samo jak reszta.
- Patrycja! Co się stało? Czemu płaczesz? - Spytałam.
- Widziałam go. - Powiedziała przez łzy, które płynęły po jej policzkach.
- Kogo? - Dopytywałam.
- Roberta. - Odpowiedziała cicho, po czym ja stanęłam jak wryta.
 Łzy poleciały mi z oczu. Nie mogłam nic powiedzieć. Nagle zrobiło mi się słabo i upadłam na stojący obok fotel.
- Maja, nic Ci nie jest? - Obok mnie znalazł się Niall. - Słyszysz mnie?
Nie mogłam nic powiedzieć. Byłam w szoku. Przez moją głowę przechodziło miliony myśli. Skąd on wiedział, gdzie jestem? Czego on chce? Przecież mówiłam mu, że nie chce go widzieć. Moje życie, znów zmienia się w koszmar.
- Już mi lepiej. - Powiedziałam po dłuższej chwili. - Pójdę na spacer, muszę sie przewietrzyć.
Wstałam z fotela i skierowałam się w stronę drzwi.
- Pójdę z Tobą. - Zaoferował się blondyn.
Wyszliśmy z domu i szliśmy w ciszy. Potrzebowałam tego. Ciszy. Poszliśmy do parku, usiedliśmy na jednej z ławek. Wróciły do mnie wszystkie wspomnienia związane z Robertem. Tak bardzo bolało to, że mnie zdradził. Byliśmy szczęśliwi. Myślałam, że to ten jedyny, że będziemy ze sobą do końca. Tak bardzo się myliłam.  Z moich oczu znów poleciały łzy. Nialler bez żadnych słów mnie przytulił i pocałował w czoło.
- Dziękuje Ci. - Przerwałam wkońcu tą ciszę. Miałam obowiązek mu to wszystko wytłumaczyć.
- Za co?
- Za to, że jesteś teraz ze mną, mimo, że nie wiesz o co w tym wszystkim chodzi. - Odpowiedziałam mu.
- A powiesz o co chodzi? - Spytał niepewnie. - Jeśli nie jesteś jeszcze gotowa, to Cię nie zmuszam.
- Nie. Jest okej. Otóż Robert to mój były chłopak. Zdradził mnie i rzucił. Czułam się jak śmieć. Bardzo go kochałam, a on mnie zranił. Po jakimś czasie, chciał mnie odzyskać, ale ja nie chciałam go widzieć. Groził mi, że jak do niego nie wrócę to coś zrobi moim najbliższym. Bardzo się go bałam, później Patrycja zaproponowała mi wyjazd tutaj. Zgodziłam się, bo wiedziałam, że zacznę życie od nowa, bez niego. Pomyliłam się. - Chłopak znów przytulił mnie do siebie mocno, a mi kolejny raz po policzkach spłynęły łzy.
- Nie płacz. Jesteś bezpieczna. Nie pozwolimy mu Cię skrzywdzić. Rozumiesz? Nie pozwolimy. Kocham Cię. - Nasze usta złączyły się w jedność.
- Ja Ciebie też. - Powiedziałam po tym jak oderwaliśmy się od siebie. - Wracajmy już. Będą się o nas martwić.
- Masz rację. - Przytaknął mi i pociągnął za rękę w stronę domu.

*W tym samym czasie*
*Perspektywa Zayn'a*

- Patrycja, co się stało? opowiedz wszystko po kolei. - Spytałem roztrzęsioną Patrycję. - Czemu nie odbierałaś ode mnie telefonów?
- Nie odbierałam, bo nie chciałam z nikim rozmawiać. Musiałam ochłonąć, po kłótni z Majką. A zakupy w ciszy, to dla mnie najlepszy sposób na uspokojenie się.
- A kto to ten Robert?
- Robert to były chłopak Majki, zdradził ją i rzucił. Po jakimś czasie, gdy ona zapomniała o nim i o tym co jej zrobił, zaczął ją nachodzić, błagał o drugą szansę. Ona nie chciała go słuchać, ani znać. Chłopak się wkurzył i zaczął grozić Maji. Raz nawet ją uderzył. Dziewczyna wyjechała tu z myślą, że więcej go nie zobaczy, że zapomni. Ale on musiał się dowiedzieć od kogoś gdzie jesteśmy.
- Spotkałaś go? Nic Ci nie zrobił? - Znów zacząłem panikować.
- Tak spotkałam go. Kiedy wychodziłam z galerii, wpadłam na niego. Zaczął wypytywać gdzie jest Majka i grozić, że jak mu nie powiem, to będzie ze mną źle. Gdy jego zaczepił jakiś chłopak, ja uciekłam. Dobrze, że mieszkacie blisko, bo nie wiem co by ze mną było. - Odpowiedziała, a we mnie aż się zagotowało. Gdybym spotkał tego gościa, wybiłbym mu wszystkie zęby.
Przytuliłem mocno dziewczynę i pocałowałem w czubek głowy.
- Już wszystko dobrze, nic Ci nie grozi. - Powiedziałem. Pati cała drżała, a po jej policzkach spływały pojedyncze łzy.
- Czemu oni tak długo nie wracają?! - Tym razem ona zaczęła panikować.

*Perspektywa Patrycji* 

Długo ich nie było. Martwiłam się. A co jeśli spotkali Roberta? Mógł im coś zrobić. On był nieobliczalny.
Moje przemyślenia przerwał dźwięk otwieranych drzwi i głos Niall'a.
- Już jesteśmy. - Krzyknął z przedpokoju, a mi spadł kamień z serca.
- No nareszcie. Martwiłam się. - Weszli do salonu, a ja przytuliłam przyjaciółkę. - Przepraszam Cię za dzisiaj. Poniosło mnie trochę.
- Nie, to ja Cię przepraszam. Nie potrzebnie chciałam wyciągnąć od Ciebie na siłę. Po pewnym czasie i tak byś mi powiedziała.
- Wiem, ale nie powinnam mieć przed Tobą żadnych sekretów. Obiecajmy sobie, że nigdy żadnych tajemnic, zgoda? - Spytałam.
- Pewnie. - Uśmiechnęła się szeroko. Spojrzała na mnie i na Zayna - To teraz jesteście razem tak?
- Tak. - Odpowiedział z uśmiechem Mulat i przytulił mnie do siebie.
- Nawet nie wiecie, jak się cieszę z waszego szczęścia! - Wykrzyczała z radości Majka.

*Perspektywa Maji*

Bardzo się cieszyłam, że Zayn i Pati są razem. Pasowali do siebie idealnie. Mam nadzieję, że bedą szczęśliwi.
Usiadłam na kanapie obok Liama, a w moje ślady poszedł Niall.
- Chcesz coś do picia? - Spytał cicho. - A może jesteś głodna?
- Głodna nie jestem, ale napiłabym się wody. - Odpowiedziałam.
- Już ci przynoszę. - Wstał, szybkim krokiem zmierzył w stronę kuchni i zaraz wyszedł z niej ze szklanką wody. Usiadł obok mnie podając mi szklankę. - Proszę.
- Dziękuje. - Pocałowałam go w policzek, w ramach podziękowania.
- Przez tą całą sprawę zapomniałam, że miałyśmy przewieść swoje rzeczy do nowego mieszkania. - Przypomniała sobie Patrycja.
- A no tak. Będziemy się już zbierać. - Zakomunikowałam.
- Pojadę z wami. - Odpowiedzieli jednogłośnie Zayn i Niall. Czy oni to ćwiczą?!
Uśmiechnęłam się do chłopaków i wyszliśmy przed dom. Wsiedliśmy do auta blondyna i ruszyliśmy. Po 10 min byliśmy już w hotelu. Chłopaki wzięli nasze walizki i kilka pudełek z rzeczami, które przywiozłyśmy ze sobą z Polski, a ja z Patrycją poszłyśmy do recepcji oddać klucze i wyszłyśmy przed budynek.
- Wszystko? - Spytał blondyn.
- Raczej tak. Możemy jechać. - Odpowiedziałam mu, po czym ruszyliśmy z powrotem.
Chłopcy pomogli wnieść nasze rzeczy do środka i poszli do siebie. Wzięłam swoją walizkę i pomaszerowałam do swojego pokoju. Wyciągnęłam z niej ubrania i pognałam szybko do łazienki, bo wiedziałam, że jeżeli pierwsza wejdzie Pati to prędko się do niej nie dostane. Weszłam pod prysznic. Strumienie wody rozluźniły moje mięśnie i zmyły wszystkie zmartwienia. Poczułam się lepiej. Ubrałam się i wróciłam do siebie do pokoju. Postanowiłam, że się wypakuję. Nie zajęło mi to długo. Po ułożeniu wszystkich rzeczy na swoich miejscach zeszłam do salonu. Zastałam w niej Patrycję rozłożoną na kanapie, wcinającą lody i oglądającą Zmierzch. Była ubrana w to. Dołączyłam się do niej. Nie odzywałyśmy się, nie było potrzeby. Nie chciałam już wracać do tego co dzisiaj zaszło. Chciałam jak najszybciej zapomnieć.
Kiedy film się skończył, wpadłam na pewien pomysł.
- Co ty na to, żebyśmy zrobiły imprezę?! - Wykrzyczałam, aż podskoczyła.
- Kiedy? - Zauważyłam błysk w jej oczach, uwielbiała imprezy.
- Jutro. Wiesz taka parapetówka. Co ty na to?
- Jeszcze się pytasz. Może i nie wiesz, ale jeśli chodzi o imprezy to ja zawsze jestem za. - Odparła z zadowoleniem.
- To ja zadzwonię do chłopaków, zaproszę ich na wieczór filmów i wtedy powiemy o imprezie okej? - Spytałam.
- Okej.
Wyjęłam z kieszeni swój telefon i wybrałam numer do Horana. Odebrał po jednym sygnale.
- Hej, coś się stało? - Spytał zaniepokojony.
- Nie, czemu miałoby się coś stać? Nie mogę do Ciebie zadzwonić, bez powodu? - Udałam obrazę.
- Oczywiście, że możesz. - Odpowiedział. - Co porabiasz?
- A oglądamy z Patrycją filmy. Może chcecie wpaść? - Zaproponowałam.
- Zaraz spytam chłopaków. Czyli między Tobą, a Patrycją jest już okej?
- Tak. To idź się spytać. - Ucięłam rozmowę, nie chciałam do tego wracać.
- Dobra to poczekaj chwilę. - Zakrył telefon ręką i po chwili się odezwał. - Będziemy za chwilę.
- Okej to czekamy. - Rozłączyłam się.
- Wybierz jakieś filmy, a ja zrobię popcorn. Chłopaki zaraz będą. - Powiedziałam do przyjaciółki i skierowałam się do kuchni.
- Dobra! - Usłyszałam tylko.
Po dłuższej chwili usłyszałam pukanie do drzwi, więc ruszyłam odtworzyć. Byli to chłopcy.
- Zapraszam do środka. Rozgośćcie się. - Uśmiechnęłam się szeroko. - Zaraz włączamy film.
Pomaszerowałam do kuchni po przekąski, a reszta usiadła na kanapie. Po chwili do nich dołączyłam. Podczas filmu zaczął dzwonić mi telefon.
- Pójdę odebrać, zaraz wracam. - Zakomunikowałam, pobiegłam do pokoju i odebrałam.
- Halo?
- Cześć córeczko. - Usłyszałam mamę.
- Hej mamo, jak dobrze Cię słyszeć. - Właśnie uświadomiłam sobie, że strasznie za nią tęsknie. Do oczu napłynęły mi łzy.
- Ciebie też. Co u was? Jak sobie radzicie? - Spytała.
- Bardzo dobrze. Przepraszam, że do Ciebie nie dzwoniłam, jakoś nie miałam głowy. Szukałyśmy mieszkania, przeprowadzka itd.
- Znalazłyście mieszkanie? To świetnie!
- A jak u Was? Dobrze wam się układa?
- Tak. Paweł bardzo się o mnie troszczy, zabiera mnie na kolację. Jest wspaniały. - Odpowiedziała. - A ty? Znalazłaś sobie kogoś?
- Tak mamo. Słyszałaś może kiedyś o One Direction?
- No coś tam słyszałam. To zespół tak? 5-ciu chłopców? - Upewniła się. - A co to ma wspólnego?
- Tak, właśnie to oni. Jestem z Niall'em. Tym blondynem.
- Naprawdę?! Cieszę się. - W jej głosie słychać było radość. - Słuchaj muszę już kończyć, zadzwonię jutro. Papa.
- Pa. - Odpowiedziałam jej i się rozłączyłam.
Usiadłam na podłodze przy oknie i podciągnęłam kolana pod brodę.
Tak bardzo za nią tęsknię. Chciałabym ją zobaczyć, przytulić się do niej. Nawet nie zauważyłam, kiedy miałam policzki mokre od łez. W tej chwili do pokoju wszedł Nialler.
- Co się stało? - Spytał z troską i błyskawicznie znalazł się obok mnie. Wtuliłam się w jego tors.
- Nic, wszystko jest okej. - Skłamałam.
- Ej, przecież widzę, że płakałaś. Coś się stało? - Zaniepokoił się.
- Nic. Tylko rozmawiałam z mamą. Pierwszy raz od przyjazdu tutaj. Tak strasznie za nią tęsknie. - Po moich policzkach spłynęły kolejne łzy.
- Ja też tęsknie za rodziną. Ale nie możemy płakać i zamartwiać się. Zobaczycie się na pewno nie długo. Twoja mama na pewno nie chciała by, żebyś psuła sobie pobyt tutaj. Uśmiechnij się. - Zrobiłam to co mi kazał. Cieszyłam się, że go mam.
*****
No i jak wam się podoba? Mi tak średnio. Nie mogłam znaleźć odpowiednich słów. Następny pisze Kari. : )) 
Następny rozdział -> min. 7 komentarzy. 

sobota, 14 lipca 2012

Informacyjnie.

No hej, tu Nulka.:) Jak wam się podoba rozdział nowej autorki? :) Jest świetny co nie? :D Z Kariną będziemy pisać na zmianę rozdziały, raz ja raz ona. Czyli wypada teraz na mnie. Już zabieram się za pisanie, mam kilka pomysłów, ale nie wiem jak je złożyć do kupy. Pojawi się jak będzie 6 komentarzy.:) Za tydzień wyjeżdżam, nie będzie mnie tydzień, ale myślę, że rozdziały będą nadal się ukazywały. Będę starać się dodawać rozdziały, jak nie będę mogła to będzie je dodawać Kari. Okej, to ja się biorę za pisanie. Paa :))

Rozdział 9

*Perspektywa Maji*
Kiedy Niall przywiózł mnie i Patrycję do hotelu, moja przyjaciółka od razu pognała do łazienki. Ja natomiast czekałam na nią w jej pokoju. 
- Jak było z Zaynem?- Spytałam, gdy tylko weszła do sypialni. 
- Nic szczególnego. - Odpowiedziała, chociaż wiedziałem, że nie mówi prawdy.
- Pati przecież jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami! - Powiedziałam z naburmuszoną miną.
- Jestem bardzo śpiąca - ziewnęła, po czym zgasiła lampkę.
Wyszłam z jej pokoju, ale postanowiłam, że nie dam za wygraną.

*Perspektywa Patrycji*
Obudziłam się około 11:00. Pierwsza myśl, która przeszła mi po głowie to W co by się tu ubrać? Zajrzałam do spakowanej już walizki.
- Trzeba byłoby wybrać się na zakupy - pomyślałam.
Stwierdziłam, że dziś jest na to dobry dzień. Więc ubrałam moją ulubioną marynarkę, białą bluzkę, spódniczkę i baleriny. Chwilę później do mojego pokoju weszła Majka. Jak zwykle wyglądała ślicznie chociaż miała na sobie luźny strój. Za to ja potrafiłam spędzać godziny przed lustrem.
- Powiesz mi wreszcie jak wczoraj było? - Spytała Maja z zadziornym uśmiechem.
- Nic nie było. - Odpowiedziałam obojętnie. 
- Patrycja! - Maja była już lekko poddenerwowana. 
- No co? 
- Czemu nie chcesz mi nic powiedzieć? Przecież przyjaźnimy się od lat! - Powiedziała.
- Nie wydarzyło się nic ważnego. - Odparłam, chociaż denerwowałam się coraz bardziej.
- Obraziłaś się?
- Nie. - Odpowiedziałam.
- Nie rozumiem Cię! - Krzyknęła. - Jednego dnia wypłakujesz się mi w ramię, a drugiego nie chcesz mi nic powiedzieć! A może coś Ci nie wyszło z Zaynem? Albo mi zazdrościsz? - Zdenerwowałam się. 
Maja nic nie rozumiała. I do tego obwiniała mnie o kłótnię. 
- Po prostu na razie nie chcę niczego powiedzieć. - wybuchnęłam. - Mogłabyś zaczekać aż sama Ci powiem?! 
- Dobrze! Ale następnym razem nie miej do mnie pretensji, że w tej chwili wybuchnęłam. Chwyciłam torbę i wybiegłam z apartamentu trzaskając drzwiami. Biegłam po schodach. 
- Pati, zaczekaj! Co się stało? - Maja wybiegła za mną, ale ja nie chciałam jej słuchać.
Byłam jednocześnie zła i smutna. Złapałam szybko taksówkę. Moim najlepszym sposobem na odstresowanie się były zakupy...
* Perspektywa Zayna *
Kolejny raz wykręciłem numer jej telefonu. Przepraszamy, wybrany abonament ma wyłączony telefon lub jest poza zasięgiem sieci. Prosimy spróbować później. Zacząłem się o nią martwić.

* Perspektywa Patrycji *
Zakupy mnie odstresowały. Przynajmniej trochę. Wyłączyłam telefon. Nie miałam ochoty na rozmowę z nikim. Z Majką nie pokłóciłam się od 5 klasy podstawówki. To było dla mnie trudne. Ale w sumie czemu do tego doszło ? Już sama nie wiedziałam. Zatrzymałam się koło nieznanego mi dotąd sklepu. Dziwne ... Od 3 klasy regularnie odwiedzałam galerie. Moda, zakupy, wygląd, ciuchy - to było całe moje życie. Nikt nigdy nie mówił mi co mam robić, a rodzice zawsze uważali, że jestem odpowiedzialna. Zresztą i tak spędzali dziennie 12 godzin w pracy ... Do takiego życia trzeba było się przyzwyczaić. Postanowiłam, że wejdę do tego sklepu. Wyniosłam stamtąd dwie torby zakupów. W jednej były żakiety, które po prosu kocham. W drugiej torbie były buty.Kiedy w mojej szafie pojawiło się coś nowego zawsze automatycznie wyrastał mi uśmiech na twarzy. Ruszyłam dalej ...
*Perspektywa Maji*

Weszłam do domu chłopaków.
- Gdzie jest Patrycja ? - Usłyszałam od Zayna na powitanie. - Od 12:00 nie odbiera ode mnie telefonów.
- Pokłóciłyśmy się - nie wytrzymałam i się rozpłakałam.
- Nie płacz, wszystko będzie dobrze zobaczysz. - Podszedł do mnie Harry i mocno mnie przytulił.
- Gdzie reszta ? - spytałam przez łzy.
- Niall i Louis pojechali do sklepu. A Liam gdzieś zniknął. - powiedział Harry.
Usiadłam na kanapie. Zayn wyglądał na strasznie zdenerwowanego.
- O co tak w ogóle poszło? - Spytał się Malik.
- O was  - Odpowiedziałam.
W tej chwili do domu weszli Niall i Louis.
- Maja, co się stało ? - Od razu spytał Niall.
- Pokłóciłam się z Pati. - Znowu się rozpłakałam. Mój chłopak podszedł do mnie i pocałował w czoło.
- Będzie dobrze, nie martw się. - Uśmiechnął się do mnie.
- Czemu się pokłóciłyście ? - Spytał Louis.
- Bo spytałam się jej jak było z Zaynem. - Spojrzałam na Malika, który nagle się zarumienił i spuścił wzrok.
- Ookeeej - Powoli odpowiedział Louis.
- Próbowałaś do niej zadzwonić? - Spytał Niall.
- Tak, ale ma wyłączony telefon. - Kolejne łzy napłynęły mi do oczu.
- A jak coś się jej stało?! - Nagle odezwał się Zayn.
- Co ty tak ciągle o niej? - Zdziwił się Harry.
- Jesteśmy parą, idioto! 
- Łołoło, chłopaki nie tak ostro! - Nagle zjawił się Liam.
- A ja nie żyje, leży w szpitalu albo ktoś ją porwał? - Zaczął panikować Zayn.
- Stary, usokój się! - Powiedział Niall.
- Nie panikuj. - Odezwał się Louis.
- A jak wpadła pod samochód, ktoś ją pobił? - Zayn wpadał w co raz większą histerię.
- Stary wyluzuj, bo Ci przywalę! - Wkurzył się Harry.
- Aaaaaa !!! - Zaczął krzyczeć Malik.
W tej chwili do domu wpadła zdyszana Patrycja.
_________________________

Jak podoba Wam się mój pierwszy rozdział ? Może jakieś wskazówki, pomysły. I pytanie : Pisać dalej ?

Następny rozdział -> min. 6 komentarzy.




piątek, 13 lipca 2012

Hej :D

NIESPODZIANKA !!!
Hej :) Jestem Karina, mam 12 lat i przyjaźnię się z Nulką. :) Kiedy dowiedziałam się, że Patrycja - przyjaciółka głównej bohaterki bloga jest wzorowana na mnie zaproponowałam Nuli pomoc w pisaniu wątków o niej. I tak oto stałam się drugą autorką bloga. Mam nadzieję, że pisane przeze mnie posty Wam się spodobają ;)

czwartek, 12 lipca 2012

Rozdział 8

Patrzyłam cały czas na dom sąsiadów. Przecież to jest dom One Direction! - Pomyślałam. - Jak mogłam nie poznać okoicy? 
Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu, popatrzyłam na ekran ` Niall <3`  i szybko odebrałam.
- Halo?
- Hej skarbie. Co porabiasz? Jak się czujesz? - Spytał.
- Hej. Właśnie oglądamy nowe mieszkanie z Pati. Czuję się dobrze. Mam do Ciebie prośbę, jesteś w domu?
- Tak, jestem. A co się stało?
- Wyjdź przed dom, na chwilę. - Poprosiłam go.
- Dobrze już wychodzę, tylko powiedz mi o co chodzi? - Niecierpliwił się.
Patrzyłam na drzwi tego domu, z których nagle wyszedł mój blondyn. To był na pewno on.
- Popatrz na drugą stronę ulicy. - Powiedziałam.
- Dobrze już pa.. Co ty tam robisz? - Powiedział, ale tym razem nie przez telefon tylko krzyczał w moją stronę.
- To jest moje i Patrycji nowe mieszkanie. - Uśmiechnęłam się szeroko i pokazałam na dom za moimi plecami. - Na początku nie poznałam okolicy, ale jak spojrzałam na wasz dom, skojarzyłam, ale nie byłam pewna.
Chłopak podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. Owinęłam ręcę wokół jego szyji i pocałowałam go czule. Odwzajemnił pocałunek.
- Nie wierzę! Będziecie mieszkać tak blisko nas. Zayn się ucieszy! - Powiedział i ugryzł się w język. - Upss..
- Z czego? - Spytałam zaskoczona.
- A z niczego. - Wyszczerzył się.
- No mów! - Nie dawałam za wygraną.
- No dobra, najwyżej mnie zabije. Zakochał się w Patrycji. I to bardzo.. Miał wyjść dzisiaj z domu, jak miałyście przyjść, bo myślał, że jak nie będzie jej widywał to mu przejdzie. Jest przekonany, że ona tego nie odwzajemnia. - Miał poważną minę, a ja głośno się roześmiałam. - Co Cię tak śmieszy?
- Pati ma to samo. Dosłownie. Miała dzisiaj zostać w domu, gdy ja miałam przyjść do was.
- Serio? - Obydwoje zaczęliśmy się śmiać. Nagle z naszego nowego mieszkania wyszła Pati.
- O cześć Niall, co ty tu robisz? Gdzie reszta? - Przy drugim pytaniu przełknęła ślinę.
- W domu. Wiesz, że będziecie mieszkać na przeciwko nas? - Pokazał na ich dom.
Stanęła jak wryta.
- Naprawdę? -   Wydukała. - To super!
- Chodź Niall, pokażemy Ci, jak jest w środku. - Pociąnęłam chłopaka w stronę mieszkania.
Pokazałyśmy mu dom, widać po jego minie, że się spodobał.
- To teraz wy chodźcie do nas, my pokażemy teraz swój. - Wyszczerzył się. Nie protestowałam, tylko widziałam po Patrycji, że nie była zadowolona.
Ledwo weszłyśmy do środka, a już słyszałyśmy przekamarzających się chłopców.
- Hej chłopaki! - Krzyknęłam od progu, a zanim się obejrzałam cała 4 stała obok mnie. Przytuliłyśmy wszystkich na przywitanie. Widziałam, że Pati było trudno przytulić Zayna. Po jego minie spostrzegłam, że jemu ją też. - Jak tam? Jest kac?
- I to jak. - Powiedział Harry i złapał się za głowę. Reszta mu przytaknęła.
- Chłopaki, wiecie, że mamy nowe sąsiadki? - Pokazał na nas, a my się uśmiechnęłyśmy.

*Perspektywa Zayn'a*
Nie mogłem uwierzyć. Czy ja muszę mieć takie szczęście. Ja się w niej zakochałem, nie na żarty. Ona tego nie odwzajemniała. Próbowałem ją unikać, ale teraz już nic z tego, bo zamieszka na przeciwko nas. Jak mam się teraz w niej odkochać.
Co chwilę na nią spoglądałem, była taka śliczna. Może jej powiedzieć? A co jeśli mnie odrzuci? Boję się tego.
Postanowiłem iść do siebie do pokoju. Muszę wszystko przemyśleć w spokoju. Położyłem się na łóżku i rozmyślałem. Nagle do pokoju weszła Patrycja.
- Czemu siedzisz tu sam? Nie zejdziesz do nas? - Spytała.
- Musiałem sobie przemyśleć kilka spraw. - Postanowiłem jej powiedzieć, w końcu raz się żyje. - Możemy porozmawiać?
- Pewnie. - Usiadłem i poklepałem miejsce obok mnie. Szybko znalazla się przy mnie. - O czym?
- Patrycja, nie wiem jakie to uczucie, ale jest mocne. Gdy jestem obok Ciebie pocą mi się ręcę. Nie wiem co mam mówić. Strasznie się denerwuję. Podobasz mi się i to bardzo. Kocham Cię. - Chciałem powiedzieć coś jeszcze, ale dziewczyna mnie pocałowała.
Nie wiem ile trwał ten pocałunek. 5 , 10 min. Nie ważne, ważne, że trwał. Ważne, że z nią.
- To znaczy, że ... - Spytałem kiedy oderwaliśmy się od siebie, ale ona mi przerwała.
- Tak, ja też Cię kocham. - Uśmiechnęłam się, a ja mocno ją do siebie przytuliłem. - Czyli będziemy teraz parą?
- A chcesz? - Spytałem nie pewnie.
- Hmm.. Nie wiem. - Umilkła na chwilę. - No pewnie, że tak wariacie!
Znów ją przytuliłem. Czułem, że w ramionach mam moje szczęście. Nie chciałem wypuszczać jej z objęć, ale trzeba było iść na dół.
- Ej, nie mówmy reszcie o nas, narazie okej? Podroczmy się z nimi. - Powiedziała szeptem, gdy wyszliśmy z pokoju, na co ja tylko pokiwałem głową i uśmiechnąłem się łobuzersko.
Zeszliśmy na dół, a tam zabawa trwała w najlepsze. Niall z Harrym gilgotali Maję, a Louis i Daddy ganiali się po całym salonie.
- Ekhem. - Odchrząknąłem głośno, a wszyscy od razu się uspokoili.

*Perspektywa Maji*
- Ja pójdę chyba do domu. Źle się czuję, przy okazji spakuję swoje ubrania, żeby później nie pakować wszystkiego na ostatnią chwilę. - Powiedziała Patrycja.
- Pójdę z Tobą, zrobiło się trochę późno. Pokażecie nam dom, kiedy indziej okej? - Spytałam.
- Nie ma sprawy. Szkoda, że musicie już iść. - Odezwał się Liam. Zayn stał cicho. Coś między Pati a nim zaszło, tylko muszę się dowiedzieć co.
- Odwiozę was. - Zaproponował się Niall i wziął do ręki kluczyki od samochodu.
- Dziękuje. - Pocałowałam go czule.
- To między wami, to już tak na poważnie? - Zdziwił się Harry i popatrzył na mnie tymi swoimi oczkami, które teraz wydawały się smutne i przepełnione bólem.
- Chyba tak. - Spojrzałam na Horana.
- Chyba? Ja myślałem, że tak. - Powiedział smutno, a ja pocałowałam go w policzek.
- Oj przecież wiesz, że Cię kocham. - Nagle na jego twarzy znów zagościł uśmiech.
- Ja Ciebie też. - Cały czas patrzyliśmy sobie w oczy. Tą piękną chwilę przerwała nam Patrycja.
- Oj gołąbeczki, chodźcie już. - Dziewczyna pociągnęła mnie w stronę drzwi, ale ja wróciłam się pożegnać z chłopakami. Przytuliłam każdego i wyszliśmy.
**********
No heej.:D jak wam się podoba? Mi tak sobie, pisałam go w drodze do Łowicza więc trochę nie wyszedł, bo nie mogłam się skupić. Myślę, czy nie wprowadzić nowej bohaterki jako wroga dziewczyn. Co wy na to? Następny rozdział dopiero gdy będzie min. 5 komentarzy. :D Dziękuje, że wgl komentujecie. To dla mnie bardzo ważne. 
Jakie słodziaki! :D ♥

poniedziałek, 9 lipca 2012

Rozdział 7

*Perspektywa Niall'a*

Pomogłem Liam'owi zaprowadzić chłopaków do ich pokoi, po czym sam poszedłem do siebie. Wziąłem szybki prysznic i położyłem się, ale nie mogłem zasnąć. Usiadłem na brzegu łóżka, podniosłem gitarę i zacząłem brzdąkać. Postanowiłem napisać piosenkę dla Maji. 

*Perspektywa Maji*

Wróciłyśmy do hotelu, a ja od razu weszłam pod prysznic. Przyjemnie chłodne strumienie wody, spływały po moim ciele. Odprężyło mnie to. Poczułam się o wiele lepiej. Wyszłam spod prysznica, ubrałam pidżamę i położyłam się na łóżku. Myślałam o Niall'u i o tym jaka jestem szczęśliwa. Nie mogłam uwierzyć jak bardzo zmieniło się moje życie w ciągu kilku dni. Po chwili rozmyślań, już smacznie spałam.
Obudziłam się o 12:00, wyszłam z pokoju i usiadłam na kanapie obok Pati, która już nie spała (!)
- Co ty tu robisz tak wcześnie? - Spytałam zaskoczona.
- Myślę. Majka ja się zakochałam! W Zaynie! - Odparła ze łzami w oczach, które zaraz spływały po jej policzkach.
- To czemu płaczesz? 
- Bo on nic do mnie nie czuję. - Powiedziała przez łzy.
- Skąd to wiesz? Powiedział Ci? 
- Kobieca intuicja. Wiem, że umówiłaś się dzisiaj z Niallem, więc ja zostanę w hotelu. 
- Nie przesadzaj, dobrze? Ale jak nie chcesz iść to nie idziemy. 
- Nie musisz ze mną zostawać. Dla mnie nawet lepiej, jakbym została sama. Muszę przemyśleć kilka spraw. A po za tym nie chce widzieć Zayna, może mi przejdzie, gdy się z nim nie będę spotykała. 
- No jak wolisz, ale jak zmienisz zdanie to dzwoń. 
- Okej. - Zapewniła mnie.
Poszłam do kuchni zrobić nam śniadanie, a raczej obiad. Przygotowałam spaghetti i zaniosłam danie przyjaciółce.
- Ej może poszukamy jakiegoś mieszkania? - Wpadłam na pomysł. - Przecież nie będziemy mieszkać w hotelu. 
- Masz rację. - Położyła laptopa na kolana i zaczęłyśmy szukać ciekawych ofert mieszkań. 
Wybrałyśmy 3 mieszkania, które najbardziej nam się podobały oraz były w dosyć niskiej cenie i spisałyśmy numery. Od razu zadzwoniłam na pierwszy. 
- Halo? - Odezwała się Pani po drugiej stronie. 
- Dzień Dobry, nazywam się Maja Korbińska, dzwonię w sprawie mieszkania. Znalazłam Pani ogłoszenie w internecie.. 
- Niech Pani przyjdzie pod adres ... o godzinie 15:00, pasuje Pani? - Spytała. 
- Tak, oczywiście, dziękuje. Do widzenia. - Rozłączyłam się. 
Była godz. 14:00, na szczęście nie było to daleko. 
- Pati, rusz tyłek, za godzinę mamy spotkanie. - Pogoniłam kumpele, po czym sama poszłam do siebie, z szafy wyciągnęłam to i szybko się przebrałam, zrobiłam makijaż, a włosy związałam w kucyka. Patrycja była ubrana w to. Zamknęłyśmy nasz apartament i wyszłyśmy na dwór. Wsiadłyśmy do taksówki, która akurat stała przed budynkiem i podałyśmy adres.
Na spotkanie dotarłyśmy na czas. 
- Dzień Dobry. Nazywam się Maja Korbińska, to ja do Pani dzwoniłam, a to jest moja przyjaciółka, razem szukamy mieszkania. - Uśmiechnęłam się do właścicielki.
- Patrycja Florińska. Dzień Dobry. - Przywitała się Pati.
- Witam, miło mi. Zapraszam do środka.
Weszłyśmy do domu. Był bardzo przytulny. Pasował do nas. 
Salon wyglądał tak:

   

Kuchnia tak:


Łazienka była jedna, ale za to jaka śliczna: 


Obejrzałyśmy resztę domu. Był on tak piękny, że brakło nam słów. Postanowiłyśmy, że go kupimy. Nie był on drogi, co nas zdziwiło, ale jednocześnie ucieszyło. Podpisałyśmy kilka papierków, pojechaliśmy załatwić kilka spraw związanych z kupnem, dostałyśmy klucze, po czym pojechałyśmy z powrotem do mieszkania, jeszcze raz się rozejrzeć. Stanęłam przed nim, nadal nie dowierzając, że będę w nim mieszkać. Spojrzałam na dom sąsiadów z naprzeciwka i nie wierzyłam własnym oczom. 
**********
Dzisiaj wybiło już 5 komentarzy więc dodaje nexta. Jutro mnie nie ma, przez cały dzień w domu, więc nie wiem czy wyrobię się z następnym rozdziałem. Wiem, że będzie dopiero po 5 komentarzach. :)) Przepraszam, że takie krótkie, ale chciałam już dodać. :)